Home > Inwestycje, Spekulacja > Złoto w portfelu

Złoto w portfelu

W wielu książkach czy blogach poświęconych tematyce inwestycji mówi się, że najlepszą formą ochrony kapitału przed inflacją jest inwestycja w złoto. Zaleca się, aby 10-15% swoich oszczędności ulokować najlepiej w fizycznym złocie. Dlaczego w fizycznym a nie papierkowym? Ze względu na możliwość ewentualnej niewypłacalności/bankructwa instytucji sprzedającej złoto w formie papierowo-elektronicznej.

Ponieważ nie znam się na numizmatyce wolałem nie ryzykować kupując na chybił trafił jakąś złotą monetę, którą najprawdopodobniej ciężko by mi było później sprzedać z zyskiem. Wybrałem papierowo-elektroniczną formę złota – certyfikaty RCGLDAOPEN banku Raiffeisen Bank.

Jeszcze pięć miesięcy temu w okolicach lutego, podczas potęgujących się spadków na giełdzie cena złota wyrażana w złotówkach dobijała do historycznej bariery 3809zł. Mogliśmy wtedy zauważyć bardzo mocny rajd, który na pewno jeszcze kiedyś się powtórzy. Aktualnie testujemy po raz trzeci lokalne dno na poziomie 2880zł za uncję. Od 20 stycznia do dnia dzisiejszego poziom ten nie został naruszony.

Dlaczego kupiłem złoto? W zeszły piątek dostałem wyrównanie mojego podatku z urzędu skarbowego. Zadecydowałem, że 400zł z niego powędruje na jakąś inwestycję (maksymalnie 3miesięczną). Sprawdziłem ile zarobiłbym inwestując tę kwotę w lokatę. Niestety zysk w okolicach 5zł po trzech miesiącach jest niewarty uwagi. Zacząłem szukać odpowiedniej dla mnie inwestycji. Wiedziałem, że nie będą to akcje, ani obligacje, ani certyfikaty na ropę. Zostały mi dwie opcje – złoto lub srebro.

Jak widać po temacie tego wpisu, zdecydowałem się na złoto. Moja pozycja opiewa na 1 certyfikat, który jest odpowiednikiem 0,1 uncji, czyli +- 3,2grama. Cena, po której nabyłem certyfikat to 288,63 zł + 3zł prowizji. Jako punkt docelowy, gdzie będę zastanawiał się nad realizacją zlecenia będzie poziom 329,63zł. Jeśli złoto dojdzie do tego poziomu zarobię równe 12%, czyli 35zł.

Jak już wcześniej wspomniałem, odłożyłem 400zł ze zwrotu podatku. 291,63zł poszło na złoto, zostało mi do wykorzystania 108,37zł. Dołożyłem do tej kwoty 13zł i kupiłem dodatkowo 3 certyfikaty na srebro RCSILAOPEN po cenie 39,60zł/szt. Sumarycznie łącznie z prowizją zapłaciłem 121,80zł. Jeśli zdecyduję się na sprzedanie złota z wcześniej ustalonym dwunastoprocentowym zyskiem kwota 400zł wzrośnie o 35zł, czyli o 8,75%. Gdybym zainwestował te pieniądze w lokatę, po 3 miesiącach w najlepszym wypadku zarobiłbym 1,5%. Liczę na to, że w ciągu 3 miesięcy złoto osiągnie mój ustalony poziom. Kiedy nastąpi ten moment, będę się zastanawiał, czy trzymać złoto jako zabezpieczenie przed inflacją, czy zakończyć transakcję jako krótkoterminową spekulacje.

oszczednosci lipiec 3 Złoto w portfelu

Aktualnie mój portfel inwestycyjny po zwrocie podatku wynosi 3449zł. W stosunku do miesiąca poprzedniego jest to wzrost o 13,62%. Co prawda założenie było takie, aby odłożyć 100% zwrotu podatku czyli 620zł, jednak niestety przeszacowałem swoje możliwości i ostatecznie zdecydowałem się na mniejszą kwotę. Nie ma co się na siłę spieszyć. Cel, jaki sobie obrałem czyli 5 000zł na koniec roku w portfelu inwestycyjnym powinien być dużo łatwiejszy do osiągnięcia po zakończeniu wakacji. Po ciężkim roku pracy i nauki pozwoliłem sobie na miesiąc zorganizowanego relaksu, który pozwoli mi nabrać sił do dalszej walki.

Kończąc chciałbym podziękować wszystkim stałym czytelnikom, za komentarze i odwiedziny. W ciągu niecałego miesiąca liczba subskrybentów mojego kanału RSS wzrosła o 20%, co jest dla mnie świetnym wynikiem.

Tymczasem, życzę dobrze zorganizowanych i wykorzystanych wakacji! ;-)

  1. Lipiec 13th, 2009 at 15:09 | #1

    Dobry ruch z tym złotem w Twoim portfelu. Widać że powoli ewoluujesz od ryzykownej gry na kontraktach na bardziej bezpieczne walory :)
    Nie zapominaj tylko o tym, że certyfikaty są denominowane w dolarach, w związku z tym istnieje ryzyko kursowe. Kupując certyfikat nie jesteś zależny wyłącznie od cen złota, ale i cen dolara. Więcej tutaj: http://bossa.pl/edukacja/instrumenty/strukturyzowane/certyfikatyRC/

    Pozdrawiam i również życzę efektywnie spędzonych wakacji :)

  2. Lipiec 13th, 2009 at 15:16 | #2

    Oczywiście pamiętam o denominacji w dolarach ;-) jednak nie będę póki co zabezpieczał swojej pozycji. Wszystko w swoim czasie.

    Z tymi certami miałem już styczność w tamtym roku. Posiadałem 10 certyfikatów na srebro po 29,75zł, oraz 3 certyfikaty na złoto po 200zł. Sprzedałem je inkasując w sumie 4zł zysku, tuż przed wybiciem z konsolidacji i długim trendem wzrostowym.

    Człowiek uczy się całe życie ;-) Odpuściłem sobie kontrakty, ale jeszcze do nich wrócę. Póki co czytam i uczę się :-)

  3. Lipiec 13th, 2009 at 15:40 | #3

    Tak to niestety bywa z inwestowaniem, człowiek kupuje zwykle na samym szczycie, a sprzedaje przed wielkim odpałem :)
    Mam podobne doświadczenia. Popełniam błędy, ale też staram się wyciągać z nich wnioski i je zapisywać. Ostatnio postanowiłem zapisywać je na blogu, tak żeby zmniejszyć szanse popełnienia tych błędów ponownie.

  4. Marcin
    Lipiec 20th, 2009 at 22:20 | #4

    Witam. Mam pytanko gdzie zakupiłeś złoto i gdzie ewebntualnie bedzie mozna je sprzedac pozniej :)
    pozdrawiam

  5. Lipiec 21st, 2009 at 09:07 | #5

    Witaj Marcin!

    Złoto kupiłem na giełdzie, poprzez certyfikaty RCGLDAOPEN.
    Certyfikaty te są już notowane od dłuższego czasu, mają bardzo fajną płynność zapewnianą przez animatora danego waloru, i właśnie na giełdzie zamierzam je odsprzedać.

    Link do wykresu certyfikatu:
    http://stooq.pl/q/?s=rcgldaopen&c=1y&t=l&a=lg&b=0

  6. Marcin
    Lipiec 21st, 2009 at 21:43 | #6

    A możesz mi dokładnie wyjaśnić jak to zrobić krok po kroku jak dziecku :D .
    Można to zrobic jakoś przez internet?

  7. Lipiec 25th, 2009 at 14:02 | #7

    Marcin, aby grać na giełdzie musisz mieć założony rachunek maklerski. Po założeniu rachunku maklerskiego będziesz miał elektroniczny dostęp do swojego rachunku, gdzie będziesz mógł nabywać i zbywać papiery wartościowe.

    Jeśli chcesz założyć rachunek maklerski, zapraszam do przeczytania moich artów na temat biur maklerskich. Póki co możesz przeczytać recenzje eMaklera w mBanku, jednak już w najbliższych dniach/tygodniach pojawią się kolejne recenzje.

  8. Sierpień 27th, 2009 at 21:38 | #8

    Na złocie będzie można istotnie zarobić, ale nie ze względu na zyskującą cenę złota, ale ze względu na fakt umiacniania się dolara względem złotówki. Dolar póki co jest w trendzie wzrostowym (to, co teraz widać, to korekta przed kolejnym wielkim skokiem).

    Samo złoto może się okazać bardzo dobrą inwestycją w czasie inflacji (teraz mamy w USA zjawisko deflacyjne), ale wtedy trzeba będzie uważać na dolara – jeżeli będzie (hiper)inflacja, to dolar (i złoto w nim denominowane) może być niewiele wart.

  9. Wrzesień 16th, 2009 at 13:56 | #9

    @pete
    Czy moglbys wytlumaczyc jak dojsc do tego linka na http://www.stooq.pl.

  10. Wrzesień 16th, 2009 at 19:23 | #10

    W wyszukiwarce stooq.pl musisz wpisać RCGLDAOPEN jeśli szukasz certyfikatów, lub XAUPLN jeśli szukasz ceny złota wyrażanej w złotówkach.

  11. sentosa
    Wrzesień 17th, 2009 at 02:44 | #11

    @pete

    Dziekuje. Kupilem zloto ale przez mennice, mam nadzieje ze to byl dobry wybor.
    Teraz chcialbym sprobowac gieldy. Mam co prawda “zaufana” osobe ktora inwestuje za mnie bo zna sie na tym lepiej. Mam rachunek maklerski w BOS z tego co sie zdazylem zorientowac to dobry wybor. Niestety jak zwykle brakuje czasu na to zeby sie tym wszystkim zajac. Najgorsze jednak jest to ze nie wiadomo w co inwestowac. Wszelkie rekomendacje czytam z przymruzeniem oka a gielda to duze ryzyko no ale gdzies ten kapital trzeba lokowac. Oby korzystnie.

  12. Wrzesień 17th, 2009 at 13:25 | #12

    Jako zabezpieczenie portfela inwestycyjnego (10-15% wartości funduszy) jest to super rozwiązanie. Co do giełdy, polecam zacząć od gry wirtualnej, przeczytać parę książek na temat analizy technicznej, fundamentalnej.

    To dużo tańsza nauka niż rzucenie się na głęboką wodę.

  13. Wrzesień 18th, 2009 at 06:16 | #13

    @pete
    Zloto zostawiam na czas dluzszy do polezenia.
    Z ksiazek zaczalem “Bogatego Ojca” a na polce lezy “Trader Vic” Sperandeo i jeszcze jedna ktorej tytulu nie pamietam.
    Finanse to wogole nie moja branze wiec zupeny poczatek. Mozesz podpowiedziec jak to wszystko polaczyc i o co chodzi z ta gra wirtualna?
    Chcialbym tez investowac w spolki naftowe (np schlumberger, transocean etc) i np china equity founds ale tego chyba w polsce kupic nie mozna.
    Moj “zaufany” makler koncentruje sie na dwoch, czy trzech spolkach i jest b.ostrozny (pewnie tak trzeba)inwestujac male sumy do 50 tys pln, ja natomiast wolablym inwestowac duze kwoty i w nadziei otrzymywac duze profity. Po prostu nie lubie jak pieniadze leza na koncie z 3% zyskiem. Moze mam za duze oczekiwania ale jakos nie wierze ze sie nie da lepiej. Bylem juz w private bankingu i szybko ucieklem bo nikt tam sie klientem nie interesowal. Szukam bardziej indywidualnej formy kontaktu i prowadzenia rachunku.

  14. Wrzesień 18th, 2009 at 22:51 | #14

    @Sentosa:
    Przepraszam, że dopiero teraz odpisuje, ale miałem kompletny młynek :)

    Jeśli chodzi o grę wirtualną, to polecam Ci ją tylko i wyłącznie dlatego, ze w ciągu ostatnich dwóch lat grania na giełdzie, straciłem w sumie kilka tysięcy złotych, co jak na studenta, który na siebie zarabia, jest ogromnym majątkiem :)

    Wydaję mi się, że najważniejsza jest strategia – momenty wejścia/wyjścia, cięcie strat, realizacja zysków, statystyki okresowości, wiedza makroekonomiczna, która pozwala z dużej ilości informacji wyciągnąć to, co jest nam potrzebne – nie mówię, że sam to wszystko mam już opanowane… Ale mimo wszystko do tego dążę :)

    Przeczytaj sobie wpis, który mam w polecanych artach “Jak 95% ludzi zaczyna grę na giełdzie?” a dowiesz się, jak ja zacząłem i wielu moich znajomych :)

    Jak to App kiedyś powiedział, na tym rynku stoisz na przeciw kilkuset/kilku tysiącom pokerzystów, którzy tylko czekają na Twój jeden błąd ;-)

    ps: zacznij grać w pokera i pomnóż sobie emocje z tej gry razy 100, a sam zobaczysz, co Cię może czekać w najlepszych i najgorszych chwilach :)

  15. Sentosa
    Wrzesień 20th, 2009 at 13:32 | #15

    @pete
    Na pewno czlowiek uczy sie na bledach tak jak dziecko chodzic czy jezdzic na rowerze. Przeczytalem Twoj artykol o poczatkach gieldy i moge tylko powiedziec ze ja od gieldy nie zaczalem gromadzenia swojego kapitalu.
    Szczesliwie udalo mi sie do tego dojsc inna droga, natomiast gielde biore pod uwage przy gromadzeniu czesci jego nadwyzek. W zyciu wiele razy podejmowalem ryzyko bo bez tego nie ma wynikow a maszerowanie w tlumie to nie moj styl.
    Na nauke nigdy nie jest za pozno i takowej zamierzam sie po raz kolejny poddac i gra na gieldzie nie budzi u mnie niepokoju. Zakladam ze beda straty z ktorych beda wyciagniete wnioski.
    Teraz problemem przed ktorym stoje to jak sie do tego zabrac i od czego zaczac. Mam juz rachunek i ksiazke. Wiele z blogow czy postow ktore czytam nic mi nie mowi bo jezyk jest zbyt zawily i nie rozumiem tekstu. Myslac bardzo prostolinijnie najlepiej byloby nabywac i zbywac akcje na podstawie wiarygodnych rekomendacji. Ktos kiedys mi polecil zeby czytac te od ‘Amer Broker’ bo ponoc maja swoja sile.
    Podsumowujac, czy moglbys mi polecic cos na poczatek, chodzi mi o zrodla, strony internetowe gdzie warto zagladac i ewentualnie miejsca gdzie przekazywana wiedza jest naprawde rzetelna a nie plynaca tylko i wylacznie z ludzkiej chciwosci (naciagacze biur maklerskich i innych instytucji finansowych).
    Jesli znasz inne ciekawe instrumenty finansowe ktore w dzisiejszej polskiej rzeczywistosci moglyby przynosic niezly zwrot to rowniez chetnie wyslucham.
    Pozdrawiam

  16. Wrzesień 21st, 2009 at 12:04 | #16

    @Sentosa: wg mnie powinieneś zacząć od bardzo małych stawek (np 10% swoich nadwyżek finansowych) wrzucając resztę na jakiś rachunek oszczędnościowy dobrze oprocentowany (na blogu http://appfunds.blogspot.com/ znajdziesz dużo informacji nt lokat, strategii grania etc. szczerze polecam!).

    Gdybym miał zaczynać dzisiaj od zera, wiedząc to wszystko, czego się nauczyłem w ciągu ostatnich 30miesięcy, zrobiłbym tak:
    1. przeczytałbym parę klasyków na temat analizy technicznej/psychologii giełdy (polecam “Zawód Inwestor Giełdowy”)
    2. zrobił notatki z tych książek
    3. zastanowił się nad wskaźnikami giełdowymi, które są dla mnie najbardziej wygodne (a jest w czym wybierać) i które rozumiem
    4. sformalizowałbym system gry, czyli: kiedy wchodzę, z jaką pozycją, za ile % kapitału, gdzie realizuje zysk, gdzie realizuje stratę, na jaki rozwój wydarzeń czekam itd.
    5. stopniowo powiększał kasę wrzucaną na giełdę i nadal się uczył.

    Najgorsze co może Ci się przytrafić, to złoty strzał za pierwszym razem. Ja tak miałem. Na pierwszych kupionych akcjach w ciągu 4 dni zarobiłem ponad 30%. Od razu włączył mi się syndrom boga. Resztę historii znasz :)

    Polecam Ci wszystkie blogi, które mam wypisane w prawym panelu. Zdaję sobie sprawę, że póki co wszystkie artykuły mogą wydawać się nie do zrozumienia, jednak nikt nie urodził się od razu maklerem i każdy od czegoś zaczynał. Ja zaczynałem w liceum, ucząc się bardzo powoli. Stopniowo nauka zmieniła się w hobby i teraz z zainteresowaniem czytam każdy artykuł dotyczący świata finansów.

    Pamiętaj o dwóch rzeczach: 1. nic na siłę, 2. nie przeskoczysz na wysoki poziom i nie będziesz zarabiał kroci bez znajomości podstaw.

  17. Sentosa
    Wrzesień 26th, 2009 at 14:56 | #17

    @pete
    Dziekuje za odpowiedz.
    Podany link rowniez interesujacy.
    Dzisiaj sobie wyliczylem ze od marca moj makler wypracowal ponad 14% zysk. To chyba dobry wynik ??? Tak mi sie wydaje w sytuacji recesji i ekonomicznych dolkow.
    Nie obawiaj sie moj kapital jest ulokowany w roznych instrumentach finansowych nie tylko w gieldzie. No ale nawet te zalecane 10% na gieldzie to bedzie dosc duza gotowka przynajmniej z 5 zerami. Nie ukrywam ze z racji duzych obszarow biznesowych w ktorych dzialam wolalbym te pieniazki powierzyc komus kto sie tym zajmuje zawodowo. Czy mozesz cos polecic. Moj czlowiek wydaje mi sie troszeczke malo przedsiebiorczy, mam takie odczucie ze mozna lepiej. Musza byc przeciez jakies grupy ludzi zamoznych ktorzy nie bawia sie gielda osobiscie tylko maja od tego zawodowcow. Bylem juz w polskim private bankingu ale okazalo sie to sromotna porazka i na szczescie w dobrej chwili tuz przed runienciem gieldy stamtad ucieklem.
    Najlepszy okres na nauke to szkola choc mowi sie ze nigdy nie jest za pozno.
    Szukam tez jakiegos kursu on-line jesli znasz cos ciekawego to chetnie przejrze.

    Jeszcze raz dziekuje za komentarz.
    Pozdrawiam

  18. Wrzesień 30th, 2009 at 17:35 | #18

    @Sentosa:
    Wydaję mi się, że 14% w pół roku to całkiem przyzwoity wynik. Jeśli taki wzrost byłby utrzymywany, to ja bym pozostał przy tym maklerze.

    Co do kursów. Kursy online może pomogą Ci w posługiwaniu się rachunkiem maklerskim, ale na pewno nie nauczą Cię grać zyskownie.

    Wydaję mi się, że skoro dorobiłeś się takiego majątku, powinieneś robić to, co umiesz robić najlepiej, a pieniądze z tego tytułu zarobione – pozostawić tamtemu maklerowi.

    Jeśli makler ten równie dobrze spisuje się w bessie jak i w krótkoterminowej hossie, to nie starałbym się zmieniać go na lepszego.

    Jeśli udałoby mu się utrzymać 25-30% zysku rocznie, to za żadne skarby nie zmieniałbym go i nie sugerował bardziej agresywnej gry.

  1. Wrzesień 8th, 2009 at 16:29 | #1
  2. Wrzesień 17th, 2009 at 20:00 | #2
  3. Listopad 24th, 2009 at 20:39 | #3