Rachunek sumienia inwestora.
Dzisiejszy wpis, czwarty od założenia bloga, a ostatni w tym roku będzie dosyć krótki.
Chciałem w nim o coś zapytać i zauważyć dosyć ważną kwestię. Zrobię to w formie rachunku sumienia.
- czy zrobiłeś sobie “rachunek sumienia” dotyczący swoich inwestycji?
- czy podliczyłeś wszystkie wpłaty/wypłaty na rachunku maklerskim?
- czy zrobiłeś sobie bilans zysków i strat?
- czy byłeś przygotowany merytorycznie do tego, by grać na giełdzie/inwestować?
- czy zarządzałeś dobrze ryzykiem?
- czy dobrze zdywersyfikowałeś swój portfel?
- czy policzyłeś ile w tym czasie mogłeś zyskać wpłacając pieniądze na lokatę i trzymając się z dala od rynku?
Wydaję mi się, że szczerą odpowiedź na te pytania da nam bilans zysków/strat. A jeśli nie będzie to odpowiedź, to na pewno bardzo pomocna sugestia dotycząca tego, co zmienić w nowym roku.
Oczywiście można się usprawiedliwiać i stosować “kreatywną księgowość“. Tylko po co siebie okłamywać? Przecież głównym założeniem inwestowania jest osiąganie zysków, a nie posiadanie racji.

źródło http://sxc.hu
Ja niestety z powodu natłoku wszystkich obowiązków nie zdążyłem podliczyć strat. Na pewno zrobię to po nowym roku, jeszcze w tym tygodniu. Mam nadzieję, że Wy też to zrobicie i wyciągniecie z tego rachunku sumienia odpowiednie wnioski.
Tymczasem życzę wszystkim w nowym roku zdrowia
bo mnie go najbardziej w mijającym zabrakło. Życzę także zmian na lepsze, oczywiście zmian zaczynających się od nas samych. No i oczywiście udanych inwestycji
Szczęśliwego nowego roku!