Home > Oszczędzanie > Procent składany. Wróg czy przyjaciel?

Procent składany. Wróg czy przyjaciel?

Grudzień 25th, 2008 Zostaw komentarz Idź do komentarzy

Albert Einstein kiedyś powiedział: “Największym wynalazkiem ludzkości jest procent składany“. Patrząc na dzisiejszą sytuację ekonomiczną na świecie zastanawiam się, czy ten wynalazek jest naszym wrogiem, czy przyjacielem? Odpowiedź na to pytanie jest moją ulubioną odpowiedzią: to zależy… Ale od czego? Od nas!

Skoro nasz przyjaciel Albert uważa procent składany jako takie potężne narzędzie, dlaczego tak rzadko korzystamy z jego zalet? Przedstawię poniżej dwie historie. Na pierwszy rzut oka bardzo podobne, jednak po ich przeczytaniu zauważysz znaczną różnicę.

W ostatnich tygodniach zastanawiałem się nad fenomenem dzisiejszego konsumpcyjnego stylu życia. Dobrym jego przykładem był pewien znajomy o imieniu Michał. Pod wpływem emocji kupił On sobie super mobilnego laptopa. Wszystko byłoby okej, gdyby nie wziąłby go na kartę kredytową, usprawiedliwiając swoją decyzję potrzebą posiadania dostępu do komputera podczas wakacyjnego wyjazdu. Za laptopa wydał ‘w promocji’ 1500zł. Przez 54 dni cieszył się zerowymi odsetkami, oraz brakiem musu spłacenia kredytu.

Po zakończeniu kilkutygodniowego wypoczynku i powrocie do normalnego stylu życia Michał zauważył, że za niedługo skończy się okres bezpłatnego kredytu i będzie trzeba zacząć płacić całkiem spore odsetki. Strach przed odsetkami zaczął potęgować się kiedy spóźniony głos rozsądku po cichu uświadamiał go, że tak naprawdę poza wyjazdem wakacyjnym jego laptop nie jest mu do życia niezbędny. Brak stałej pracy skutecznie przeszkadzał w organizowaniu środków na spłatę kredytu. Znajomy został zmuszony do sprzedaży laptopa. Laptop po paru miesiącach używania oczywiście stracił parędziesiąt procent na wartości. Kolega z żalem musiał pogodzić się z tym faktem i sprzedać laptopa sporo taniej, niż go kupił. Na pozostałą różnicę kredytu musiał sam zarobić poświęcając przez najbliższe 2 miesiące swoje weekendy w dorywczej pracy.

Krótki rachunek:
Koszt laptopa: 1500zł
Odsetki: 100zł
Cena sprzedaży laptopa: 800zł.

Bilans: -800zł. Używanie przez miesiąc laptopa, którego się już nie posiada – bezcenne.

Koleżanka Magda patrząc na bezustannie trwający szał zakupów również zamierzała kupić sobie mały, mobilny laptop. Nie pozwoliła jednak poddać się emocjom i na chłodno przeanalizowała sytuację. Wiedziała, że laptop jest jej potrzebny, ale pamiętała o tym, że elektronika szybko tanieje, moda szybko się zmienia, a użycie karty kredytowej to możliwie najgorszy sposób na pozyskanie pieniędzy. Magda nie ufała ofertom banków, które dotyczyły kart kredytowych. Zdawała sobie sprawę z tego, że 54 dni to długi okres czasu podczas którego można zarobić bez problemu pieniądze na spłatę kredytu. Brała jednak pod uwagę możliwe sytuacje losowe, które mogą pokrzyżować jej plany.

Magda zadecydowała, że będzie pracować dorywczo w weekendy po to, aby sfinansować sobie kupno laptopa. Magda założyła sobie, że w ciągu 3 miesięcy uzbiera 1500zł. Aby osiągnąć ten cel będzie musiała zarobić miesięcznie 500zł.
Dodatkowo założyła sobie, że każde zarobione 500zł zdeponuje na rachunku oszczędnościowym eMax+ oprocentowanym na 6% w skali roku. Magda obliczyła sobie, że wpłacając do 500zł na rachunek oszczędnościowy podatek od zysków będzie wynosił niecałe 49groszy, a zatem nie zostanie on naliczony. Dzięki temu ominie Ona podatek Belki i będzie się cieszyła przez 3 miesiące z równych 6% odsetek w skali roku.

Po 3 miesiącach pracy i miesiącu odpoczywania Magda podliczyła na swoich rachunkach oszczędnościowych 1515zł.
15zł odsetek nie wywołało euforii, ale był miłym dodatkiem do informacji o szybko taniejących laptopach oraz fakcie o nadchodzących świątecznych promocjach. Magda zdecydowała, że poczeka do świąt Bożego Narodzenia i kupi go w momencie największych wyprzedaży. Kiedy cena laptopa dobiła do 700zł Magda stwierdziła, że to TEN moment i nabyła swojego wymarzonego laptopa.

Krótki rachunek:
Koszt laptopa: 700zł
Oszczędności: 1500zł
Odsetki od oszczędności: +-20zł.

Bilans: 820zł stale rosnących oszczędności i wymarzony laptop.
Satysfakcja z pierwszego świadomie racjonalnie podjętego wyboru…
…powinienem napisać bezcenna, ale podejrzewam, że Magda nie chciałaby reklamować kart kredytowych pewnej bezcennej firmy.

Magdzie spodobał się cytat Alberta Einsteina. Od czasu kupna laptopa zaczęła jeszcze bardziej interesować się światem finansów, i możliwie jak najszerzej kształcić się w tej dziedzinie. Zrozumiała, że lepiej być przyjacielem, niż wrogiem procenta składanego.

  1. Grudzień 26th, 2008 at 14:14 | #1

    Tematyka inwestowania nie jest mi obca. Sam sporo wygrałem ale i sporo wtopiłem. Dzielę się na swoim blogu również takimi przemyśleniamia, jak zrobić, żeby na giełdzie wygrać. Ciebie zapraszam do odwiedzenia mojego bloga oraz do wymiany linkami. Pozdrawiam.

  2. pete
    Grudzień 26th, 2008 at 16:11 | #2

    Witaj Integralny!
    Odwiedzam Twojego bloga regularnie od czasu do czasu :)
    Adres już dodałem do linków!
    Pozdrawiam!

  3. Grudzień 27th, 2008 at 00:04 | #3

    Też Cię dodaję. Pozdrawiam.

    Jakie masz prognozy na 2009 rok? Mam pakiecik akcji i trochę wolnych środków.

  4. pete
    Grudzień 27th, 2008 at 10:48 | #4

    Do połowy lutego jestem poza rynkiem. Doszedłem do wniosku, że nie chcę podczas sesji na studiach dokładać sobie obowiązków.

    Jak sam wiesz ciężko na dłuższą metę bawić się w prognozy, bo nikt nie wie ile usa trzyma jeszcze trupów w szafie. Gdyby w20 doszedł do długoterminowego oporu trendu spadającego (czyli okolice 2000-2200) grałbym w krótkie.

    Jeśli chodzi o akcje to cały czas obserwuję agorę. Wydaje mi się, że to może być ciekawy papier na następną hossę. Ciekawy jestem czy jeszcze będzie przebijał swoje dno.

    Bioton również bardzo fajnie wygląda… ale pod jadący pociąg nie będę wchodził.

    Warta uwagi jest także ropa (rccruaopen).

    Jeśli chodzi o pewne zagrania, które będę od połowy lutego opisywał tu na blogu, to chcę sformalizować system grania na ftps. I od tego chcę zacząć swoje inwestycje przyszłoroczne.

    Uważam, że to jest świetny papier do nauki grania na kontraktach.
    Zapraszam późnym wieczorem lub jutro :) Na pewno napiszę coś nowego!

    Pozdrawiam!

  1. Brak jeszcze trackbacków