Październik ‘09 – podsumowanie.
W końcu, prawie w połowie miesiąca przyszedł czas na podsumowanie poprzedniego. Miesiąc październik był wyjątkowy zwłaszcza z jednego względu. Wystartowałem ze swoim biznesem, który powoli rozkręcam. Szczerze, pomimo znajomości tematu nie spodziewałem się takiego nagłego natłoku spraw i dynamiki rozwoju. Dopiero co minął miesiąc od oficjalnego startu, a już wszystko nabiera bardzo szybkiego tempa. Aktualnie moim zadaniem jest, aby ta dynamika rozwoju nie zmalała, żeby przy coraz większej szybkości nie popełnić błędów a właściwie, aby wszystko przewidywać na tyle na ile jest to możliwe z wyprzedzeniem.
Cieszę się, że mogę pisać o tym biznesie do ludzi, którzy mi kibicują, którzy ze mną współpracują lub będą.
Przechodząc do tradycyjnego podsumowania. W zeszłym miesiącu napisałem cztery wpisy:
- Wrzesień ‘09 – podsumowanie – koniec wakacji!
- Historia mojego hobby.
- It’s business.
- Życie proste jak gra komputerowa.
do których przeczytania wszystkich nowych czytelników zapraszam!
W tym miesiącu zrozumiałem jak ważne jest przygotowanie sobie jak najwygodniejszej drogi do osiągnięcia celu. Jeśli chodzi o cel związany z napisaniem podsumowania, zrobiłem dokładnie odwrotnie. W zeszłym miesiącu zamieniłem walutę w której rozliczane są reklamy z dolarów na euro. Uświadomienie sobie po fakcie ile będzie teraz zabawy z wykresami comiesięcznymi doprowadziło do odkładania na później tego wpisu. Dzisiaj, w dzień w którym rzucam wszystkie swoje obowiązki i zajmuje się tylko relaksem – w końcu się do tego zabrałem.
Otworzenie działalności wiąże się z dużymi opłatami. W momencie w którym zrozumiałem, że idąc tą drogą jestem w stanie osiągnąć dużo więcej niż spekulując na giełdzie czy na forexie, skupiłem się w maksymalnym stopniu na mojej firmie. Aby rozwiać wszelkie wątpliwości – nie oznacza to, że przestaję się interesować szeroko pojętą giełdą i do tego nie wrócę – wręcz przeciwnie, wydaję mi się, że po rozkręceniu swojej działalności do poziomu, który będzie mnie zadowalał, będę miał dużo więcej czasu na powrócenie do “nauki pomnażania swoich oszczędności”. Póki co oszczędności te skierowałem na inwestycje/koszta związane z firmą.
W zeszłym miesiącu stworzyłem dodatkowy wykres “inwestycje alternatywne”. Jeszcze nie do końca wiem, czy tak to powinno się nazywać. Wrzucam do tego funduszu wszystkie inwestycje, które pakuję w firmę. Wrzucam w nie koszta, które stricte dotyczą moich przyszłych projektów strategicznych, z którymi będę starał się wystartować. Moim głównym utrapieniem w tym momencie jest utrzymanie pewnego “buforu oszczędności”, który pozwoli mi podejmować wszystkie niezbędne decyzje i nie zwiąże mi rąk. Póki co postawiłem na agresywną taktykę i dosyć sporo w tym miesiącu zainwestowałem (co zaraz zobaczycie w poniższym wykresie). Wierzę, że w najbliższych max 2 miesiącach uda mi się nie tylko podreperować ten “bufor” – czyli oszczędności, które mi zostały, a także pozwolę sobie na powolne tworzenie funduszu awaryjnego, którego teraz w tym momencie naprawdę mi brak.
Reklamy – z powodu przewalutowania, od dnia dzisiejszego nie będę przedstawiał wykresów poszczególnych zarobków z reklam. Będzie jeden wykres, sumarycznych zarobków wyrażany w złotówkach, który przedstawiam poniżej.

Jak widać w ciągu 8 miesięcy blog zarobił 241zł, co daje średnio 30zł na miesiąc. Nie jest źle, nie jest jakoś dobrze. Wiem, że aby dochód z reklam stał się większy musiałbym:
- zwiększyć ilość wpisów przynajmniej o 2-3 x
- zacząć pisać serię artykułów na zapas, które mógłbym systematycznie publikować
- skupić się na reklamie bloga
O ile wszystkie te trzy punkty są możliwe do osiągnięcia, o tyle jeśli będę miał się do nich dobrze przyłożyć, na pewno zrobię to nie wcześniej niż w grudniu, czyli w czasie rocznicy tego bloga. Wydaję mi się, że będzie to najlepszy moment na zrobienie kolejnego kroku.
Jeżeli chodzi o poziom finansów. Inwestycje alternatywne w tym miesiącu skoczyły o 850zł. Niestety, nadal nie mogę zdradzić o co chodzi. Z jednej strony są to najnormalniejsze koszta, które ponoszę aby firma istniała, z drugiej strony jest to inwestycja w kilka projektów strategicznych o których najwcześniej będę mógł powiedzieć na przełomie stycznia-lutego.

I teraz ostatni wykres – oszczędności. Wykres ten mocno ucierpiał z powodu braku funduszu awaryjnego. Niestety byłem zmuszony skorzystać ze swoich oszczędności w celach prywatnych. Zawsze lepsze to, niż pożyczka na karcie kredytowej, czy normalny kredyt. Nie mniej jednak wiem już, że fundusz awaryjny jest tylko kwestią czasu. Liczę, że do lutego uda mi się go w miarę sensownie zaplanować i stworzyć. W oszczędnościach notujemy spadek na 1262zł, z czego jak wcześniej napisałem 850zł poszło na inwestycje w firmę. W takim razie 412zł zostało przeze mnie zabrane ze względu na brak funduszu awaryjnego. Plusem jest to, że otwieram działalność nie na kredyt a z własnej kasy. Liczę na to, że póki co nie będę potrzebował tego kredytu, a kiedy przyjdzie odpowiedni czas – uda mi się wstrzelić w jakąś dotację z unii, podczas przechodzenia na normalną działalność gospodarczą.

Ostatnim wykresem jest suma majątku. Zadecydowałem do majątku doliczać kasę, którą mam uzbieraną w adSense, pomimo tego, że jeszcze miną przynajmniej dwa miesiące zanim zostanie ona zaksięgowana na moim koncie. Dzięki temu wykres mojego majątku będzie najprostszy do obliczenia: reklamy + inwestycje alternatywne + środki finansowe = stan majątku. Co prawda, do tego majątku nie mam wliczonego mojego projektu sklepu internetowego z kolczykami, aktualnie jestem w trakcie jego restrukturyzacji. W ciągu najbliższego miesiąca podejmę decyzję czy wliczam go do portfela czy nie.
Wykres majątku przedstawia się tak:

Powyższy wykres nie przedstawia idealnie wartości wszystkich moim projektów etc. Do czasu rocznicy (czyli do 22 grudnia) nie będę zmieniał sposobu rozliczania swoich projektów, oszczędności etc.
Mam nadzieję, że czytelnicy wybaczą mi taką długą przerwę. Pomimo tego, że czuję się i jestem coraz bardziej zorganizowany, do ideału mi jeszcze daleko
Fajnie, że biznes się dynamicznie rozwija. Szkoda, że nie podajesz więcej szczegółów, co mam nadzieję nadrobisz z czasem i wraz z rozwojem projektów. Powodzenia
Gratuluję wytrwałości przede wszystkim
Ja zaczynam pracę nad sobą od dziś. Nie tylko w wymiarze finansowym.
I zapraszam tutaj: http://pracanadwszystkim.wordpress.com/
Nie chcę podejmować pochopnych kroków i pisać przed zrealizowaniem konkretnych celów. Konkurencja nie śpi i prędzej czy później, kiedy moja firma zostanie wypromowana na Kraków ( o co się teraz mocno staram ) konkurencja szybko się połapie, że ten blog jest prowadzony przez właściciela i założyciela.
Dlatego też, będę starał się opisywać pewne działania i efekty tych działań po czasie. Po prostu nie chcę utrudniać sobie życia
Aczkolwiek masz rację, z czasem będzie się pojawiało coraz więcej tekstów dotyczących prowadzenia firmy.
Moim celem jest spojrzenie i zanalizowanie praktyki, którą odbywam oraz porównanie jej z teorią, której się uczę na studiach.
@Faustyn: trzymam kciuki i dodaje do listy czytanych blogów. Powodzenia!
I ja życzę powodzenia.
Co do tej konkurencji – sam zastanawiam się jak można pogodzić blogowanie na takie tematy z własną aktywnością, bo przez Google bardzo łatwo wyszukać połączenie firma – blog prywatny. Później można łatwo obliczyć ile ktoś z czegoś zarabia i zniszczyć niszę. Kluczem musi być bardzo trudna do skopiowania unikalna oferta. Tylko wtedy można pisać o tym na blogu i nie bać się konsekwencji. Ale i tak ja sam skłaniam się do Twojego podejścia, czyli “tajemniczości”.
pete, MArcin – dzięki, kciuki się przydadzą, wszelaka krytyka, uwagi i pomysły także
Wszak większe doświadczenie macie, a ja tu raczkuję zaledwie
Uwagi: bądź uparty i wytrwały. Ja dopiero po roku prób i podejść, zaczynam być coraz lepiej zorganizowany. Pamiętaj, że nie od razu Kraków zbudowano
Również gratuluję, ale nie tylko o tym chciałem napisać. Wszedłem na Twoją stronę – just create, naprawdę ładnie wykonana, chociaż ja nie lubię takich czysto biznesowych kolorów, ale do sedna, jeśli mógłbym coś doradzić, to w zakładce realizacje po najechaniu na miniaturę warto byłoby zrobić tą miniaturę po podświetleniu również “klikalną”. Może mały szczegół, ale intuicyjnie jakoś tak kliknołem i tu nic, a webusability sprawa najważniejsza
Pozdrawiam
@Maturzysta: element ten rzeczywiście jest do poprawy. W przyszłości po kliknięciu na niego będą wyświetlać się pełnowymiarowe screeny. Póki co jeszcze na około miesiąc zostanie tak jak jest, do momentu w którym nie będę wprowadzał większych zmian na stronie – czyli np. wersji anglojęzycznej.
Nie ma teraz sensu skupiać się na jednej rzeczy, wolę zrobić więcej za jednym zamachem
Tak czy inaczej dzięki za uwagę.