Lipiec ‘09 – podsumowanie
Nadszedł czas podsumowania ubiegłego miesiąca. Do połowy lipca moja działalność na blogu była bardzo wysoka. W ciągu 2 pierwszych tygodni tego miesiąca napisałem 5 wpisów. Były to artykuły:
- Czerwiec ‘09 – podsumowanie
- Jak zaoszczędzić na domenie?
- Jak zmniejszyć rachunki za telefon?
- Złoto w portfelu
- Rachunek maklerski dla studenta – eMakler w mBanku
Zapowiadał się możliwy rekord artykułów w skali miesiąca na tym blogu, niestety plan ten został przełożony na kiedy indziej z powodów… wakacji. Napisaliście w sumie 35 komentarzy do wyżej wymienionych artykułów, co oznacza, że pisane przeze mnie teksty wywołują coraz większą reakcję z Waszej strony. Bardzo mnie to cieszy, mam nadzieje, że z każdym kolejnym miesiącem będziemy pobijać kolejne rekordy tego typu
. W ciągu najbliższych 2 miesięcy dużo się stanie na tym blogu, ponieważ otwieram dwa duże projekty, którymi zamierzam pochwalić się na łamach bloga, oraz jeden mały, prywatny, który również powinien się Wam spodobać.
W ubiegłym miesiącu mało brakowało a zostałby pobity także rekord przychodów z reklam. W ciągu pierwszych dwóch tygodni lipca moje szacunki były bardzo obiecujące. Niestety mała ilość artykułów w drugiej połowie miesiąca, oraz przebudowa całego bloga i optymalizacja pod kątem wyszukiwarek oraz systemu adsense spowodowała, że przychody mocno spadły.

Nie ma jednak co narzekać. Przy tak dużych zmianach spadek na poziomie 13,4% jest bardzo łagodnym efektem moich działań.

Sumując dochody z tego tytułu przekroczyłem magiczną barierę $50. Jak widać krzywa sumarycznego wzrostu jest w miarę równomierna, co wróży dosyć szybkiemu uzbieraniu $100, które są minimalną kwotą możliwą do wypłaty na konto. Po cichu liczę, że dolar nie zleci na zbity pysk akurat w tym momencie, w którym będę chciał zrealizować tę wypłatę. Znając jednak prawda Murphiego, są to marzenia ściętej głowy
Ostatnim wykresem, który standardowo zamieszczam w tego typu podsumowaniach jest wykres moich oszczędności.
Jak widać na załączonym obrazku kwota ta nie ruszyła się ani w górę ani w dół. Zadecydowałem w tym miesiącu spędzić całkiem porządne wakacje i wypocząć po tych kilku miesiącach nauki i pracy. W tym momencie uznaję takie wakacje jako inwestycję w swój spokój ducha. Jestem pewny, że po powrocie z nad polskiego morza, będę miał jeszcze więcej nowych pomysłów i zapału do realizowania tych starych.
Chcąc wziąć przykład z kolegi Marcina, autora Rentier-blog.pl zastanawiałem się nad dodaniem kolejnego wykresu, przedstawiającego wartość moich innych aktywów. Niestety branża w której działam tzn. usługi internetowe, nie pozwalają mi w łatwy sposób mierzyć wartości efektów mojej pracy. Z tego względu proszę czytelników do wyrażania swoich opinii na ten temat. Czy uważacie, że powinienem zacząć podliczać swoje internetowe biznesy? Jeśli tak, to w jaki sposób miałbym liczyć ich wartość?
Dziękuję wszystkim stałym czytelnikom, tym którzy praktycznie co artykuł wyrażają swoje zdanie w komentarzach, jak i tym, którzy zapisali się do subskrypcji mojego kanału RSS! Na dzień dzisiejszy 72 osoby stale subskrybują ten blog! Dziękuję Wam wszystkim i życzę udanych wakacji.
Ja tymczasem pakuję się na wyjazd nad morze! Ahoj!
Dzięki za podlinkowanie. Myślę, że te internetowe biznesy ciężko będzie wliczyć i lepiej już tylko podawać, jakie dały dochody. Ja nie wliczam wartości blogów ani tego typu rzeczy, a co do towaru to zmieniłem taktykę – liczę wartość, za którą go kupiłem. Jak sprzedam drożej, to wtedy zmiana będzie widoczna w całościowym podsumowaniu majątku.
Z niecierpliwością oczekuję wpisów o Twoich nowych projektach!
wsparłem twoją kampanie – będzie rewanż
@Analizyrynkowe: Dzięki wielkie za wsparcie, jednak proszę o nie klikanie w reklamy w celach nabicia dolarów. Wyświetlam na tym blogu reklamy, po to, żeby osoby zainteresowane pewnymi produktami mogły z nich skorzystać, dzięki czemu obie strony będą zadowolone.
Nabijanie reklam może doprowadzić do bana w adsense, więc jeśli ktoś chce mi pomóc w powiększaniu mojego portfela inwestycyjnego, niech nie klika bezinteresownie w reklamy, bo może przedobrzyć i zablokować mi to źródło dodatkowych oszczędności na parę tygodni.
Mam nadzieję, że rozumiecie moje obawy. Pozdrawiam!