Archiwum

Archiwum dla ‘Spekulacja’ Kategoria

Certyfikaty na srebro – krótka analiza

Wrzesień 8th, 2009 3 comments

Niecałe dwa miesiące temu trzynastego lipca napisałem tekst dotyczący dwóch najpopularniejszych metali szlachetnych – srebra i złota w moim portfelu. Wpis zacząłem od akapitu:

W wielu książkach czy blogach poświęconych tematyce inwestycji mówi się, że najlepszą formą ochrony kapitału przed inflacją jest inwestycja w złoto. Zaleca się, aby 10-15% swoich oszczędności ulokować najlepiej w fizycznym złocie.

Jak napisałem tak zrobiłem. Tego samego dnia kiedy napisałem artykuł na blogu, zakupiłem za niedużą sumkę (ok. 413zł) jeden certyfikat na złoto oraz trzy na srebro. O ile ze złotem nie udało mi się idealnie wstrzelić w moment odwrotu,  o tyle ze srebrem było inaczej. Moja cena zakupu wynosiła 39,6zł za sztukę, i w trakcie tych niecałych 2 miesięcy certyfikatom RCSILAOPEN udało się obsunąć jedynie o 42 grosze!

rcsilaopen Certyfikaty na srebro   krótka analizaParę dni temu pozbyłem się certyfikatów na srebro inkasując skromny zysk 8,4% (nominalnie 10,23zł). Ci czytelnicy, którzy po własnej dogłębnej analizie zdecydowali się kupić certyfikaty na srebro powinni być zadowoleni, ponieważ w ciągu tych 7 tygodni, srebro zanotowało dzisiaj lokalny szczyt na poziomie 47,60zł, co daje nam 21% wzrost wartości brutto od lokalnego dołka w lipcu!

Jak widać na załączonym wyżej wykresie, na pewno było trochę osób które nie zawahały się zainwestować w ten ciekawy metal. Patrząc na zwielokrotniony wolumen z czterech ostatnich dni należy sądzić, że w przedziale ceny między 45zł a 47,6zł fundamentaliści realizowali zysk, a technicy po przebiciu oporu w okolicach 44zł zaczęli powiększać swoją pozycję w tym metalu.

Jak już wcześniej wspomniałem, sprzedałem certyfikaty po cenie 45,02zł, pomimo tego, że brałem pod uwagę możliwość dojścia do rejonu 48zł. Postanowiłem jednak zrealizować zysk, ponieważ moim celem głównym było wykorzystanie kwoty około 410zł w lepszy sposób, niż przelewając ją na lokatę.

Aktualnie ze względu na kiepskie wstrzelenie się w cenę złota wychodzę plus minus na zero, jednak liczę na to, że w ciągu najbliższego miesiąca cena złota jeszcze powędruje trochę do góry i przynajmniej wzrośnie o około 10%. W wielu portalach, forach czy blogach temat złota w ostatnich dniach stał się dosyć popularnym tematem, więc można założyć, że plotki o jego wzroście są już kupowane.

Teraz ze stoickim spokojem czekam na sprzedanie faktów ;-)

Złoto w portfelu

Lipiec 13th, 2009 18 comments

W wielu książkach czy blogach poświęconych tematyce inwestycji mówi się, że najlepszą formą ochrony kapitału przed inflacją jest inwestycja w złoto. Zaleca się, aby 10-15% swoich oszczędności ulokować najlepiej w fizycznym złocie. Dlaczego w fizycznym a nie papierkowym? Ze względu na możliwość ewentualnej niewypłacalności/bankructwa instytucji sprzedającej złoto w formie papierowo-elektronicznej.

Ponieważ nie znam się na numizmatyce wolałem nie ryzykować kupując na chybił trafił jakąś złotą monetę, którą najprawdopodobniej ciężko by mi było później sprzedać z zyskiem. Wybrałem papierowo-elektroniczną formę złota – certyfikaty RCGLDAOPEN banku Raiffeisen Bank.

Jeszcze pięć miesięcy temu w okolicach lutego, podczas potęgujących się spadków na giełdzie cena złota wyrażana w złotówkach dobijała do historycznej bariery 3809zł. Mogliśmy wtedy zauważyć bardzo mocny rajd, który na pewno jeszcze kiedyś się powtórzy. Aktualnie testujemy po raz trzeci lokalne dno na poziomie 2880zł za uncję. Od 20 stycznia do dnia dzisiejszego poziom ten nie został naruszony.

Dlaczego kupiłem złoto? W zeszły piątek dostałem wyrównanie mojego podatku z urzędu skarbowego. Zadecydowałem, że 400zł z niego powędruje na jakąś inwestycję (maksymalnie 3miesięczną). Sprawdziłem ile zarobiłbym inwestując tę kwotę w lokatę. Niestety zysk w okolicach 5zł po trzech miesiącach jest niewarty uwagi. Zacząłem szukać odpowiedniej dla mnie inwestycji. Wiedziałem, że nie będą to akcje, ani obligacje, ani certyfikaty na ropę. Zostały mi dwie opcje – złoto lub srebro.

Jak widać po temacie tego wpisu, zdecydowałem się na złoto. Moja pozycja opiewa na 1 certyfikat, który jest odpowiednikiem 0,1 uncji, czyli +- 3,2grama. Cena, po której nabyłem certyfikat to 288,63 zł + 3zł prowizji. Jako punkt docelowy, gdzie będę zastanawiał się nad realizacją zlecenia będzie poziom 329,63zł. Jeśli złoto dojdzie do tego poziomu zarobię równe 12%, czyli 35zł.

Jak już wcześniej wspomniałem, odłożyłem 400zł ze zwrotu podatku. 291,63zł poszło na złoto, zostało mi do wykorzystania 108,37zł. Dołożyłem do tej kwoty 13zł i kupiłem dodatkowo 3 certyfikaty na srebro RCSILAOPEN po cenie 39,60zł/szt. Sumarycznie łącznie z prowizją zapłaciłem 121,80zł. Jeśli zdecyduję się na sprzedanie złota z wcześniej ustalonym dwunastoprocentowym zyskiem kwota 400zł wzrośnie o 35zł, czyli o 8,75%. Gdybym zainwestował te pieniądze w lokatę, po 3 miesiącach w najlepszym wypadku zarobiłbym 1,5%. Liczę na to, że w ciągu 3 miesięcy złoto osiągnie mój ustalony poziom. Kiedy nastąpi ten moment, będę się zastanawiał, czy trzymać złoto jako zabezpieczenie przed inflacją, czy zakończyć transakcję jako krótkoterminową spekulacje.

oszczednosci lipiec 3 Złoto w portfelu

Aktualnie mój portfel inwestycyjny po zwrocie podatku wynosi 3449zł. W stosunku do miesiąca poprzedniego jest to wzrost o 13,62%. Co prawda założenie było takie, aby odłożyć 100% zwrotu podatku czyli 620zł, jednak niestety przeszacowałem swoje możliwości i ostatecznie zdecydowałem się na mniejszą kwotę. Nie ma co się na siłę spieszyć. Cel, jaki sobie obrałem czyli 5 000zł na koniec roku w portfelu inwestycyjnym powinien być dużo łatwiejszy do osiągnięcia po zakończeniu wakacji. Po ciężkim roku pracy i nauki pozwoliłem sobie na miesiąc zorganizowanego relaksu, który pozwoli mi nabrać sił do dalszej walki.

Kończąc chciałbym podziękować wszystkim stałym czytelnikom, za komentarze i odwiedziny. W ciągu niecałego miesiąca liczba subskrybentów mojego kanału RSS wzrosła o 20%, co jest dla mnie świetnym wynikiem.

Tymczasem, życzę dobrze zorganizowanych i wykorzystanych wakacji! ;-)

Koniec spekulacji. Zmiana priorytetów.

Maj 3rd, 2009 13 comments

W ostatnim tygodniu zadecydowałem przerwać moją spekulację na giełdzie, która wiąże się z nieustającymi stratami na kontraktach terminowych. Po 6 miesiącach spekulowania, kilkudziesięciu zawartych transakcjach, paru stówach oddanych maklerowi w formie prowizji doszedłem do kilku twardych wniosków, które opiszę niżej:

Nie graj na czuja, bo urwie Ci… ręce – przeczytałem ten “aforyzm” wiele miesięcy temu, kiedy zacząłem swoją grę na giełdzie. Po roku tej przygody zacząłem odrabiać wcześniejsze straty, grając na spółce, którą dosyć dobrze znałem (pwk). Potrafiłem przewidzieć na niej odbicia i pomimo głównego trendu spadkowego dawałem radę łapać jakieś nieduże zyski. W momencie kiedy przeszedłem na kontrakty terminowe na akcje sytuacja się zmieniła. Po ponad 6 miesiącach gry na kontraktach terminowych zrozumiałem, że jest jeszcze dla mnie za wcześnie na poważną spekulację na kontraktach.

Moje oszczędności są za małe do gry na kontraktach terminowych. Przy dźwigni 100krotnej na kontraktach akcyjnych, wymaganym jedynie 10% depozycie łatwo jest zapomnieć o odpowiednim szacowaniu ryzyka i odpowiedniej wielkości pozycji.

Założyłem sobie fundusz przeznaczony na kontrakty terminowe, który w ciągu 6 miesięcy zbyt mocno stopniał. Głupotą  było zakładanie lokaty, która po pół roku przyniesie zysk w wysokości 80zł, kiedy w okresie trwania tej lokaty tracę 800zł na kontraktach terminowych. Spekulacja powinna służyć powiększaniu zysków, a nie pseudokreatywnej księgowości we własnych oszczędnościach.

Moja wiedza na temat analizy technicznej, psychologii tłumu, zarządzania ryzykiem jest niewystarczająca.

Matematyka jest królową nauki, statystyka królową giełdy. Dopiero teraz zaczynam zauważać jak bardzo wiedza ze statystyki jest nieoceniona na giełdzie.

Mój tryb życia składa się z paru elementów:

  • życia osobistego, które jest mocno obcięte z powodu mojego pracoholizmu, co zamierzam zmienić i unormować za pomocą wprowadzenia kolejnych zasad i wyrobienia dyscypliny. Zamiast przesiadywać przed monitorem wpatrując się w pomniejszający się powolnie stan rachunku, wolę zdobywać wiedzę z zakresu zarządzania projektami, analizy rynków finansowych, psychologii tłumów.
  • życia zawodowego, które ze względu na mój tryb nieregularnej pracy (projektuje strony jako freelancer) powoduje zamieszanie w moim czasie wolnym, w moich pozostałych zainteresowaniach etc.
  • życia studenckiego, które jest mocno ograniczone ze względu na to jaką drogę rozwoju sobie obrałem.Przy nieprzewidywalnych zleceniach, niewystarczająco zorganizowanych zasobach własnych i chociaż minimalnej dawce “spontanu” w życiu osobistym nie jestem w stanie zmieścić giełdy w taki sposób, aby odnosić sukcesy grając na kontraktach terminowych, które jak wiedzą doświadczeni spekulanci są trudne do okiełznania.

Po tych paru powyższych wnioskach zrozumiałem, że czas na przerwę i zmiany. Niestety część mojego planu, który sobie założyłem na ten rok jest mocno niedopracowana. Teraz jest czas na to, żeby to wszystko naprawić.

Jak zamierzam się za to zabrać? Mówią, że cel bez planu działania jest tylko pobożnym życzeniem. To hasło będzie moim tekstem przewodnim zwłaszcza na najbliższe 4-6 miesięcy. Żeby dostrzec wszystkie błędy i je wyeliminować muszę przeprowadzić głęboką analizę swoich wszystkich działań.

Zdaję sobie sprawę z tego, że powyższy post bardziej przypomina żal za grzechy i mocne postanowienie poprawy. Postaram się dopilnować tego, aby w najbliższych tekstach było więcej konkretnych działań czy wniosków.

Zapraszam wszystkich czytelników do komentowania. Chętnie przeczytam jak Wy sobie radziliście z podobnymi lub innymi przejściami na giełdzie.

Poza rynkiem.

Kwiecień 1st, 2009 3 comments

Jeszcze około miesiąc temu zawierałem 30 transakcji tygodniowo. Aktualnie sytuacja wygląda zupełnie odwrotnie. Tydzień temu zająłem jedną pozycję, po czym szybko ją zamknąłem. Tego samego dnia przeanalizowałem sobie swój ulubiony kontrakt. 24 marca napisałem w swoim poście:

Doszedłem do wniosku, że dzisiejszego dnia kurs kontraktu na akcje PKO odbije się od poziomu 24.5zł. Nie pomyliłem się dużo. Aktualnie najwyższa cena dzisiejsza na fPKOm09 to 24.47zł. Mój błąd wynosił 3 grosze.

Aktualna cena fpko oscyluje w okolicach 21.80zł. Niestety nie miałem czasu/warunków, żeby zając wtedy tę pozycję. Jak to mówią aforyzmy inwestorów “utracony zysk boli bardziej od straty” – coś w tym jest. Ominął mnie zysk około 250zł.

Aktualnie zdecydowałem być poza rynkiem, wieczorami zerkam na wykresy jednak nie staram się przewidywać co się wydarzy w najbliższych dniach. O ile jedni mówią, że to jest korekta przed dalszymi wzrostami, znów inni, że to moment przełamania trendu korekty wzrostowej, o tyle ja siedzę cicho i się nie odzywam. Po serii wtop które nastąpiły w ciągu ostatnich miesięcy, trochę spokojniej podchodzę do spekulacji i nie staram się zająć na siłę “jakiejś” pozycji. Uważam, że są momenty takie jak dzisiaj czy wczoraj, kiedy nie wiadomo co się będzie działo. Doszedłem do wniosku, że w takich wypadkach najlepiej jest czekać na okazje takie jak z dnia 24 marca, w których istnieje duże prawdopodobieństwo spełnienia się swoich prognoz.

Warto w takich sytuacjach zamiast zajmować stratne pozycje, starać się powiększyć swój kapitał. Ja też tak zrobiłem i skupiłem się na swojej pracy, zobowiązaniach i projektach czy nawet na książkach o tematyce inwestowania/strategii. Zawsze kiedy mam złą passę i serię strat, wyobrażam sobie siebie za x lat… który zamiast skupiać się na poszerzaniu wiedzy, zdobywaniu doświadczeń i umiejętności przegrał wszystko co zarobił na spekulacjach na giełdzie i został z niczym. Taka wizja w skuteczny sposób pozwala mi nie wciągnąć się w wir hazardu, który podejrzewam, że dopada dużą część polskich spekulantów. Dzięki takim psychicznym szantażom łatwiej mi jest zabrać się za rzeczy ważne, lecz niekoniecznie tak ekscytujące jak spekulacja na giełdzie.

Parę dni temu znalazłem w sieci ciekawy filmik przedstawiający w jaki sposób USA radzi sobie z instytucjami na skraju bankructwa. Wszystkich, którzy jeszcze nie wiedzą jak wygląda ten proces zapraszam do oglądania.