Jak dobrze wykorzystać nadmiar pieniędzy?
W ostatnich dniach miałem mały zastrzyk gotówki, ze względu na wykonane zlecenia. Mając na uwadze swoje postanowienia dotyczące oszczędzania i odkładania pieniędzy zastanowiłem się kilka razy gdzie je ulokować/zainwestować. Na studiach uczono mnie, że z punktu widzenia ekonomicznego powinniśmy konsumować max. 70% swoich dochodów, a 30% inwestować. Analizując przychody i wydatki z ostatnich kilku miesięcy na pierwszy rzut oka wszystko wskazywało na to, że aż połowę moich dochodów odkładam na rachunek oszczędnościowy/inwestycyjny. Patrząc jednak na wykres moich oszczędności widzę, że od pół roku “jestem w stanie konsolidacji” i nie potrafię się wybić ani w jedną ani w drugą stronę.

Zacząłem się zastanawiać co jest przyczyną takiego “trendu” (lub jego wyraźnego braku). Pierwszym ważnym elementem było przypomnienie sobie faktu, że trzy razy w ciągu ostatniego pół roku wyciągałem z moich oszczędności od 100 do 400zł na jakiś określony nieprzewidziany cel. Drugim powodem korekt w mojej konsolidacji były straty na giełdzie.
Zrozumiałem, że aby trend przestał robić tak duże korekty, muszę
- stworzyć sobie dodatkowy budżet na nieprzewidziane wydatki (dzięki czemu nie będę ściągał pieniędzy z oszczędności)
- stworzyć sobie oddzielny budżet na przewidziane, powtarzalne wydatki
- przestać tracić na giełdzie odkładane co miesiąc oszczędności
W przypadku punktu pierwszego ustaliłem, że skoro w ciągu ostatnich 6 miesięcy maksymalnie wyciągałem 400zł, to też w zupełności mi tyle wystarczy. Co do punktu drugiego ustaliłem, że z najbliższych dochodów odłożę kwotę potrzebną do zaspokojenia paru powtarzalnych niedużych rachunków na 3 miesiące w przód (w moim przypadku jest to karnet za miesiąc siłowni, karnet za miesiąc kursu Salsy, abonament za internet). Dlaczego akurat na 3 miesiące? W ostatnich dniach rozliczyłem się z Urzędem Skarbowym. W najbliższym tygodniu zamierzam wysłać PIT’a. Za około 3 miesiące spodziewam się zwrotu podatku, który nadpłaciłem w zeszłym roku. Tak się szczęśliwie składa, że kwota, którą Urząd Skarbowy jest mi dłużny wystarczy na pokrycie tych 3 powtarzalnych się wydatków na kolejne 3-4 miesiące.
Z punktem trzecim jest największy kłopot. Ciężko jest się połapać co się tak naprawdę dzieje na rynkach finansowych. Jak możecie przeczytać w moim poprzednim poście, wczorajszego dnia obstawiałem obrócenie dotychczasowego krótkoterminowego trendu wzrostowego. Zająłem pozycję krótką, co oznaczało, że obstawiam spadki. Pozycja okazała się nietrafna, przez co pół wczorajszego dnia spędziłem na analizie mojej wybranej spółki. Doszedłem do wniosku, że dzisiejszego dnia kurs kontraktu na akcje PKO odbije się od poziomu 24.5zł. Nie pomyliłem się dużo. Aktualnie najwyższa cena dzisiejsza na fPKOm09 to 24.47zł. Mój błąd wynosił 3 grosze.
Dlaczego więc nie zająłem pozycji? Wieczorem szukałem odpowiedzi na pytanie “dlaczego indeksy w USA tak mocno rosną?” i po czytaniu wszystkich analiz opinii i optymistycznych wizjii “mini-hossy” sięgającej do 2000pkt na wig20, sam dałem się wciągnąć w tą wizję. Oczywiście nie ma co prorokować. To, że dzisiaj zaliczamy korektę, nie oznacza, że nie przebijemy w najbliższym czasie na wig20 oporu 1600 pkt…
Jak widać na rynkach – nie jest łatwo. Jedynym plusem jaki potrafię znaleźć w swoich decyzjach jest to, że tnę straty nie upierając się, że moja wizja musi się sprawdzić. Jest to efekt nauczki z listopada, kiedy przez taką “pewność siebie” straciłem w ciągu 2 dni prawie 25% swoich oszczędności (co można zobaczyć na przełomie 5/7 tyg. na wykresie).
Nie mam pomysłu na jakąś zjawiskową pointę na koniec tekstu, więc zadam Wam pytanie: jakie Wy macie metody porządkowania swoich wydatków w czasach kryzysu?
Zapraszam do komentowania!
PS: Przedwczoraj minął pierwszy kwartał od startu bloga. Z tego względu uruchomiłem reklamy, żeby chociaż domena i serwer w ciągu najbliższych 3 kwartałów się zwróciły
Dziękuje wszystkim stałym czytelnikom za odwiedziny, komentarze i poświęcony czas. Wg moich statystyk spędziliście na moim blogu łącznie 192 godziny i 21 minut
W ostatnich tygodniach miałem sesje egzaminacyjną na studiach, przez co systematyczność w pisaniu postów bardzo ucierpiała. Sesja została w zeszłym tygodniu zamknięta, przez co zobowiązuję się od teraz do poprawy.
Blog ciekawy, życze autorowi wytrwałości w pisaniu notek. A co do stanu konsolidacji portfela to proponuję zwiększenie udziałów w bardziej (w miarę możliwości) bezpiecznych aktywach. Skupienie się na regularnym powiększaniu portfela (nawet powolnym). A na giełdę pchać się (prz dzisiejszej nieprzewidywalności rynku) tylko przy dobrze zapowiadających się, ale również dobrze przemyślanych i przeanalizowanych okazjach. Mam tu na myśli uniknięcie sytuacji opisanej w notce “Podsumowanie tygodnia” z 22 Lutego.
Ale w sumie co ja tam wiem
Mój komentarz to poprostu subiektywna opinia młodego szczyla
Pozdrawiam
Dywersyfikacja portfela przede wszystkim. Nie tylko inwestycje trzeba rozkładać na poszczególne branże. Trzeba też zachować sobie kapitał bezpieczeństwa, który w razie ‘W’ będzie można wykorzystać. Ja teraz pracując też odkładam sobie co miesiąc małą kwotę tak, żeby w razie utraty pracy móc sobie z tego trochę pożyć bez okradania się z oszczędności. Powodzenia w wybiciu górą z tego trendu
Swoją drogą punkt trzeci jest najlepszy. Jak już opanujesz, daj znać
Z resztą.. będzie widać po wykresach.
@Cinex: Dzięki
Masz racje z tymi bezpiecznymi aktywami, problem tkwi w tym, ze dzisiaj ciężko powiedzieć co jest bezpieczne, a co nie
Sytuacji z 22 lutego staram się uniknąć. Jak widzisz wczoraj zająłem tylko jedną pozycje. Wydaje mi się, że nie gram już “na pałę” i trochę mocniej kontroluje emocje.
@Mateusz Be.: Ja chyba muszę się po prostu pogodzić z akcjami. Od października nie gram na niczym innymi tylko na kontraktach na akcje. W przypadku rynku zniżkującego – jest to uzasadnione. Zobaczymy co będzie w najbliższych dniach. Nie zajęcie przewidzianej wczoraj pozycji boli strasznie
Wydaje mi się jednak, że będzie przynajmniej drugi atak z lekkim fałszywym przebiciem dzisiejszego maxa. Wtedy będę starał myślał co dalej.
Pozdrawiam!
witam, mozna wiedziec gdzie skladasz zlecenia na spadki?
Żeby składać zlecenia na spadki na kontraktach terminowych musisz założyć sobie numer NIK (każde biuro maklerskie może w Twoim imieniu wysłać wniosek o nadanie numeru NIK) i przypisać go do swojego biura maklerskiego. Zanim numer zostanie Ci nadany musisz wybrać się z wszystkimi otrzymanymi papierami do jakiegoś banku, który potwierdzi Twoją wypłacalność. Po wysłaniu tych podpisanych/opieczętowanych papierów Twój rachunek maklerski ma zmieniony numer (na nowy numer NIK) i ma odblokowaną możliwość operowania kontraktami terminowymi.
czyli załuzmy ze mam juz NIK to bede mogl np z eMakler w mBanku skladac zlecenia na spadki? tzn bedzie odblokowana mozliwosc operowania kontraktami terminowymi?
Nie wiem czy mBank ma w ofercie możliwość grania na kontraktach terminowych. Najlepiej będzie jeśli zerkniesz na stronę mbanku lub zadzwonisz na infolinię.