Analiza moich zleceń z 2008roku.
W ostatnim roku przechodziłem pewnego rodzaju okres dojrzewania na GPW. Można go było zauważyć m.in. przez skakanie z kwiatka na kwiatek (spólki na spółkę), zmianę horyzontu inwestycji, kiedy raz miałem ochotę na szybki zysk, innym razem uważałem, że jestem zdecydowany zastosować taktykę “kup i trzymaj”. Byłem zbuntowany, w lekkomyślny sposób lekceważąc siłę rynku. Wydawało mi się wtedy, że poziom 2500 na wig20 jest poziomem praktycznie nie do przebicia. Brałem pod uwagę możliwość przebicia tego wsparcia, ale patrzyłem na tą “wróżbę” z przymrużeniem oka.
Po zjazdach na indeksach, kopniaku za 1000zł na fpkoz08, wtopie za 320zł na forexie zrozumiałem, że granie na czuja ma prawdopodobnie mniejszą skuteczność niż sugerowanie się rzutem monetą. Tak jak radzą książki i poradniki o inwestowaniu, zrobiłem sobie miesięczną przerwę po to, żeby ochłonąć. W ostatnim tygodniu grudnia przed trzema wiedźmami zagrałem na ftpsZ08 tylko i wyłącznie po to, żeby ostatnia strata nie wywołała u mnie lęku do działań na giełdzie. Po dwóch udanych transakcjach zakończyłem swój rok z małym uśmiechem na twarzy.
Rok 2008 pod względem moich wyników finansowych zakończył się na sporym minusie. Pod względem wiedzy wprost odwrotnie. Doświadczenie i wiedza którą zdobyłem w połączeniu z systematycznością, dokładną analizą i odpowiednim zarządzaniem ryzykiem ma mi pomóc w roku 2009 w osiągnięciu zysku większego od przynajmniej 1%. O wszystkim będę oczywiście szczegółowo pisał na blogu.
W ubiegłym roku grałem na papierach takich jak: ago, bio, btg, fago, fpko, ftps, krc, lcc, pwk, stx. Poniżej wypiszę ich krótkie historie w moim portfelu:
- ago – z powodów osobistych mam małe zamiłowanie do tej spółki. W okolicach października kupiłem 10 akcji po 29,7zł (licząc z prowizją/akcje). SL ustaliłem na poziomie 23zł. SL oczywiście został zrealizowany. Powód kupna akcji? Uważałem, że agora jest na tyle mocnym papierem, że poziom 25zł będzie broniony i mój stop loss nigdy nie zostanie zrealizowany. Moim planem było dokupywanie akcji w małych ilościach. Uważałem, że skup własnych akcji przez zarząd, jest dobrym znakiem i świadczy o solidnych fundamentach spółki. Nie przewidziałem, że jeden z największych akcjonariuszy może mieć problemy finansowe i może zacząć się pozbywać tych walorów.

- bio – jednorazowa krótka spekulacja. Kupione po 41groszy, sprzedane w ciśnieniu po 44gr. Kompletnie nie czuje tej spółki. Wg mnie za dużo na niej niedomówień, za dużo tajemniczych ruchów tj. wejście Solorza po ~60groszy. Wydaje mi się, że Pan Krauze wszedł w OIL “all in”. Niestety rynek sprawdził jego karty. Efekt jego zagrywki można zobaczyć na rocznym wykresie BIO i OIL.

- btg – moje pierwsze podejście co do newconnect. W lutym ‘08 zainwestowałem ~630zł w akcje tej spółki kupując je po 21gr/akcje. Parę dni później sprzedałem z +-30% zyskiem. Za zyskane pieniądze kupiłem po 4zł 50akcji krc. Po tygodniu poczułem, że btg to szulernia jakich mało. Jednak zabawa w te klocki bardzo mi się spodobała. Wpakowałem po raz kolejny 600zł w akcje po 27groszy. Niestety w okolicach 35groszy przegapiłem górkę czekając na 40groszy, które nigdy się nie pojawiło w tabeli notowań tej spółki. Ostatecznie sprzedałem z małą stratą, tracąc praktycznie większość zysków z wcześniejszej transakcji.

- fago – mój pierwszy kontrakt. Po pierwszej operacji na nim zrozumiałem jak płynność waloru ma ogromne znaczenie w Day Tradingu. Na fago grałem kilka razy. Bilans ujemny w okolicach 100zł.

- fpko – mój ulubiony kontrakt. W ciągu 2 dni dało się na jednej jego sztuce zarobić spokojnie 150zł. Po paru zyskownych transakcjach i zarobieniu w sumie 500zł na tym walorze poczułem “syndrom boga” dzięki któremu w ciągu paru dni mój rachunek stracił na wartości ca. 1000zł. Była to bardzo trudna lekcja i nauczka. W bardzo szybki sposób ta wtopa uświadomiła mnie o obu stronach medalu dźwigni na kontraktach.

- ftps – uważam, że jest to najlepszy kontrakt do nauki grania na pochodnych. Odrazu po zakończonej sesji egzaminacyjnej zamierzam zabrać się za analizę spółki/kontraktu i formalizację systemu. Śmiem twierdzić, że ruchy na tej spółce są na tyle nieduże i na tyle przewidywalne, że można używając podstawowych umiejętności analizy technicznej w prosty sposób określić bezpieczny poziom wejścia, stop lossa i take profitu. W ciągu ostatniego roku grałem na nim tylko kilka razy. Ogólny bilans jest dodatni.

- krc – ekologia na giełdzie. To może być czarny koń najbliższych 3 lat. Kiedy miałem spółkę w portfelu raporty były bardzo obiecujące. Biorąc pod uwagę dotacje UE na rzecz ochrony środowiska spółka w dłuższym terminie może zyskać sporo kapitału, który na pewno nie zostanie zmarnotrawiony. Uwaga: spółka wg mnie nieprzewidywalna na krótkoterminowe spekulacje.

- lcc – pamiętacie 100% zysku w ciągu niecałego tygodnia od dołka listopadowego? Kto lubi ryzyko powinien w tej spółce czuć się jak ryba w wodzie.

- pwk – największą część giełdowego czasu poświęciłem tej spółce. Dopiero w momencie kiedy zacząłem grać na niej nie patrząc na forum parkietu, stosując ściśle określony poziome we/wy, sl granie na spółce zaczęło przynosić wymierne efekty. Niestety po informacji o problemach opcjami walutowymi przestałem się nią trwale interesować. Trochę żal mi osób, które od okolic cenowych na poziomie ~5zł zaczęły skupować walor, stosując taktykę uśredniania w dół. Ciężko mi jest sobie wyobrazić staranne zbieranie walora, zwłaszcza po 90% spadku wartości w ciągu roku. Wg mnie w dzisiejszych czasach tego typu taktykę można porównać do chodzenia po kruchym lodzie i powtarzania “woda pod spodem jest ciepła, woda pod spodem jest ciepła…”.

- stx – szybkie wejście, szybkie wyjście. Transakcja nie trwała dłużej niż tydzień a zysk pokrył właściwie koszty prowizji. Spółka warta uwagi ze względu na bardzo ładne krótkoterminowe trendy.

W bieżącym roku zamierzam zdecydowanie ograniczyć się do conajwyżej 4 walorów. Od lutego zaczynamy ciężką pracę. Tak, pracę. Wraz z zakończeniem zeszłego roku zabawa się skończyła.
Dziękuje za poświęcenie czasu na przeczytanie wpisu. Następny dopiero w czwartek. Walka na uczelni trwa.
Dobry pomysł z graniem na kontraktach TPSA. Ostatnio zastanawiałem się nad rozpoczęciem nauki gry na kontraktach. Brałem pod uwagę kontrakty na WIG20, ale jak na mój kapitał inwestycyjny miałbym tu za duży lewar (cena kontraktu w tej chwili oscyluje w okolicach 18000 zł).
A na TPSA, tak jak na wszystkich innych kontraktach na akcje, jeden kontrakt to 100 akcji, więc cena oscyluje w okolicach 2000 zł.
Pozostaje mi tylko założyć rachunek w bossie i zająć się opracowywaniem systemu inwestycyjnego
Pozdrawiam,
Bartek
Bartek: Przejrzyj sobie ofertę INGsecurities.pl . Mam u nich konto studenckie (jest za free) i polecam. Znajomy (który nie jest studentem) założył rachunek maklerski po mojej rekomendacji, i wytargował brak opłat za prowadzenie rachunku.
Jak widać biura maklerskie chyba mają mało nowych klientów. Warto z tego korzystać! Kiedy poszedłem założyć rachunek na kontrakty terminowe (formularz o nadanie NIK’u) to Pani powitała mnie z wielkim zdziwieniem
Dzięki za informację, sprawdzę tą ofertę.
Widzę też, że Alior otworzył wczoraj biuro maklerskie, do tego jest ono całkiem darmowe w prowadzeniu, więc myślę, że warto też sprawdzić i tą możliwość.
Pozdrawiam,
Bartek
Jeśli będzie wystarczająco stabilne i nie będzie żadnych kłopotów to czemu nie. Bardzo fajną funkcją w tym rachunku maklerskim Aliora jest to, że niezainwestowane pieniądze są oprocentowane na noc.