Rachunek maklerski dla studenta – eMakler w mBanku – cz.1
Pomimo złej koniunktury na rynkach finansowych, która trwa od praktycznie dwóch lat (9-07-2007 pierwszy szczyt hossy) zainteresowanie giełdą wśród studentów nie maleje, a przeciwnie rośnie. Wiele inteligentnych osób w młodym wieku zdaje sobie sprawę z faktu, że zaczynając swoją przygodę z inwestowaniem w momencie końcówki bessy może dorobić się niemałego wzrostu oszczędności w ciągu najbliższych lat studiowania.
Wielu oszczędzających studentów w tym ja, marzy i zakłada sobie cel: 10, 20 czy 50tyś zł oszczędności w dniu zakończenia studiów. Niestety, aby zgromadzić taki kapitał jedynie poprzez oszczędzanie, musielibyśmy comiesięcznie od początku studiów odkładać 166,67zł, 333,33zł czy 833,33zł w zależności od wyżej wybranej kwoty. O ile w przypadku studentów pierwsza i druga suma przy dobrej organizacji nie stanowi problemu, o tyle comiesięczne odłożenie prawie tysiąca złotych musiałoby wiązać się z dobrze płatną pracą przez cały czas trwania studiów oraz dobrze zarządzanymi finansami osobistymi.
Oczywiście pomnożenie oszczędności o 2,5x czy o 5x na przestrzeni 5 lat jest niezmiernie trudne do osiągnięcia. Każdy kto marzy o takiej stopie zwrotu powinien wziąć zimny prysznic i przeczytać moje przygody ze spekulacją na giełdzie na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy, aby zobaczyć jak rynek karze za zachłanność.
Dzisiejszy artykuł, rozpoczynający serię trzech artykułów porównujących 3 popularne i często wybierane przez studentów rachunki maklerskie. Będą to odpowiednio rachunki z biur maklerskich: mBanku, ING Securities oraz Alior Banku. Po trzech artykułach nastąpi krótkie podsumowanie i porównanie wyżej wymienionych rachunków. Mam nadzieję, że seria ta pomoże wielu początkującym osobom w wyborze.
Przechodząc do rzeczy.

Ogromnym plusem rachunku eMakler jest prostota i szybkość w jego założeniu. Praktycznie w ciągu kilku dni dostajemy od kuriera papiery do podpisania, co powoduje, że w bardzo szybkim czasie mamy możliwość korzystania z platformy inwestycyjnej. Jeszcze 3 lata temu, kiedy rozpoczynając studia zakładałem swój pierwszy rachunek maklerski eMakler, w umowie była klauzula, w której mBank miał prawo pobrać opłatę roczną w wysokości 30zł, w przypadku nie korzystania z założonego rachunku. Przepis ten nadal funkcjonuje i brzmi tak:
“Uwaga: W przypadku kiedy na rachunku przez okres pełnego 1 roku kalendarzowego nie zostanie dokonana żadna transakcja, DI BRE pobierze opłatę w wysokości 30 zł. Opłata ta w danym roku może nie zostać pobrana jeśli mBank wspólnie z DI BRE postanowią o odstąpieniu od niej.”
W parę dni po założeniu rachunku inwestycyjnego, mamy możliwość korzystania z platformy inwestycyjnej zintegrowanej z naszym rachunkiem osobistym. Wygląd strony głównej części inwestycyjnej prezentuję na obrazku poniżej.

Jak widać, czytelność oraz funkcjonalność na pierwszy rzut oka jest bardzo dopracowana i zminimalizowana do tego stopnia, aby osoba korzystająca z tego rachunku nie była rozpraszana przez ogrom funkcji. Jak się dowiemy w dalszej części tekstu, założenie dotyczące prostoty jest kontynuowane we wszystkich podstronach tej aplikacji.

Powyżej możemy zobaczyć funkcje dotyczące zarządzania papierami wartościowymi. Mamy możliwość kupna, sprzedaży a nawet przeglądnięcia aktualnej oferty publicznej – nowych spółek zamierzających wejść na giełdę, czy spółek oferujących kolejne akcje ze względu na nową emisję papierów wartościowych.
Przejdźmy do jednego z najważniejszych elementów rachunku maklerskiego – tabeli ofert oraz wykresów. Ups, zapędziłem się… Niestety na tabeli ofert zaczynamy i kończymy. eMakler w swoim systemie nie przewidział żadnego narzędzia do analizy technicznej, nawet najprostszego wykresu. Z jednej strony jest to ogromna wada, z drugiej istnieje tyle darmowych narzędzi w sieci (chociażby na stooq.pl) gdzie można obserwować czy porównywać wszelakie wykresy, oraz korzystać ze specjalnie przygotowanych aplikacji do analizy technicznej, posiadających wszystkie podstawowe funkcje jakie są nam niezbędne (przykład tutaj: http://stooq.pl/q/a/?s=fw20 ).
Zajmijmy się więc tabelą ofert. Standardowo w każdym rachunku maklerskim mamy dostęp do jednej oferty. Oznacza to, że widzimy pierwszą najlepszą ofertę kupna i sprzedaży dostępną na rynku. Mamy możliwość wykupienia abonamentu (opłacanego przynajmniej na 3 miesiące) na 5 najlepszych ofert. Koszt takiego abonamentu przedstawia tabelka poniżej.

Niestety, tabela ofert jest uboga. Tak jak wcześniej wspomniałem najprawdopodobniej prostota była nadrzędną cechą stawianą przez projektantów platformy.

Wielu doświadczonym inwestorom może się wydawać, że powyższe braki dyskwalifikują eMaklera na starcie. Jednak według mnie, prostota funkcji oraz mała ilość tak naprawdę zbędnych rozpraszaczy jest zaletą, zwłaszcza dla początkującego inwestora dla którego najlepszą formą inwestycji na pewno nie jest daytrading, wymagający świetnie dopracowanej zaawansowanej platformy. W moim mniemaniu każdy początkujący (i nie tylko) inwestor powinien inwestować po odpowiednio długim analizowaniu swoich możliwości i okazji. Transakcje powinny być przeprowadzane rzadko, a dobrze. Zbyt częste zawieranie transakcji i tzw. skakanie z kwiatka na kwiatek, nawet przy ogromnym szczęściu w postaci braku straty na wartości papierów, wiąże się z bardzo dużymi kosztami związanymi z prowizją od każdej otwartej i zamkniętej transakcji.
Jeśli zdecydujemy się jednak grać bardzo krótkoterminowo, np. zawierać kilka transakcji dziennie, polecam wyłączenie listy haseł potwierdzających każdą transakcję. Niestety oczekiwanie na smsa, czy wpisywanie hasła z kartki trwa na tyle długo, że może doprowadzić do wielu sytuacji, w których stracimy możliwość kupna czy sprzedaży po interesującej nas cenie. Dodatkowo, ciągłe modyfikowanie zlecenia doprowadza do niepotrzebnych frustracji, które nie powinny towarzyszyć zwłaszcza grze na giełdzie
Ostatnim najważniejszym elementem rachunku maklerskiego eMakler jest formularz zleceń. Dzieli się on na dwie podstrony: Kupno papierów oraz Sprzedaż papierów. Oba formularze wyglądają identycznie i cechują się tą samą funkcjonalnośią. Poniżej możemy zobaczyć wygląd formularza kupna papierów wartościowych.

W pierwszym polu wybieramy interesujący nas walor. Mamy do wyboru: wszystkie spółki notowane na GPW, certyfikaty Raiffeisen Banku, Deutsche Banku, UniCredit i parę innych mniej mi znanych.
Drugie pole dotyczy liczby papierów, jaką chcemy nabyć lub sprzedać. Liczba ta musi być oczywiście liczbą całkowitą, dodatnią.
W kolejnym polu wpisujemy cenę, po jakiej zamierzamy kupić lub sprzedać walor. Istnieje także możliwość kupna/sprzedaży PKC czyli PO KAŻDEJ CENIE. Mamy wtedy gwarancje, że nasza transakcja odbędzie się natychmiastowo i zostanie w 100% zrealizowana. Musimy jednak pamiętać o tym, że nie jest do idealna forma zawierania transakcji (mimo częstego naganiania do korzystania z tej opcji na forach giełdowych). Kupując/Sprzedając PKC musimy się pogodzić z faktem, że cena po której na nabywamy lub pozbywamy się danego instrumentu, będzie nam znana dopiero po wykonaniu transakcji. O wadach takiej sytuacji wszyscy wiemy.
Limit aktywacji służy do uruchomienia warunku w zleceniu, który spowoduje, że nasze zlecenie pojawi się na rynku dopiero wtedy, kiedy osiągnie ustaloną przez nas cenę. Kwota ta w przypadku kupna nie może być większa, od limitu ceny, za jaką chcemy nabyć dany walor, lub mniejsza w przypadku sprzedaży. Przykład: chcemy kupić akcję po cenie 1zł więc ustawiamy limit 80gr. Gdy cena danej akcji spółki osiągnie ten poziom, nasze zlecenie kupna zostanie automatycznie aktywowane.
Ostatnie dwa pola służą określeniu kiedy dana transakcja ma zostać wrzucona na giełdę oraz jak długo ma być na rynku aktywna. Jest to wbrew pozorom bardzo dobra funkcja. Dzięki niej możemy ustalić zlecenie np kupna akcji pko po cenie 19zł (aktualnie w okolicach 25zł) i ustalić ważność zlecenia na przykład do końca roku. Dzięki temu nie będziemy musieli dzień w dzień obserwować i czekać na moment w którym ceny osiągną oczekiwany przez nas poziom. Jedyną wadą tego rozwiązania jest zablokowanie na określony czas środków, za które zamierzamy przeznaczyć na dany zakup.
Jak widać, mimo wielu negatywnych głosów dotyczących tego rachunku nie jest on wcale taki zły, jak by się mogło wydawać. Największymi plusami tej platformy jest: brak opłat za otwarcie oraz utrzymanie, niskie prowizje procentowe czyli 0,39% od każdej transakcji (prowizja minimalna 3zł) oraz 0,25% w przypadku daytradingu (otworzenia i zamknięcia danej pozycji tego samego dnia).
Plusem tej platformy jest możliwość korzystania z niej praktycznie z każdego komputera z dostępem do Internetu – bez względu na system czy oprogramowanie. Jedyne czego potrzebujemy to szybkie łącze internetowe, oraz jego przeglądarka. System transakcyjny działa na przeglądarkach takich jak Internet Explorer, Firefox, Chrom oraz Opera z zainstalowanym na komputerze pakietem Java Sun. Niestety w przypadku korzystania z Opery (testowane na wersji 9.6) moduł tabeli ofert nie uruchomił się, pytając czy mam zainstalowaną wyżej wymienioną Javę.
Szybkość tej platformy oceniam bardzo dobrze. O ile wyłączymy hasła potwierdzające każde zlecenie, szybkość realizacji każdej transakcji jest błyskawiczna.
Jeśli jesteś osobą która dopiero chce zacząć inwestowanie polecam ten rachunek maklerski zwłaszcza dla studentów. Dla amatora najważniejsza jest prostota aplikacji, dzięki której w szybki sposób będzie on w stanie załapać jak rynek działa i jak się gra na giełdzie. Rachunek Maklerski eMakler posiada wystarczającą ilość funkcji, które pozwolą w dobry sposób zarządzać Twoim portfelem inwestycyjnym.
Jeżeli zdecydujesz się na założenie rachunku inwestycyjnego z kontem osobistym w mBanku, możesz to zrobić poprzez wejście na powyższy baner systemu Bankier.pl. Dzięki temu wynagrodzisz moją pracę związaną z testowaniem tego rachunku poprzez prowizję wynoszącą 30zł.
Z góry dziękuję i zapraszam do komentarzy!
