Archiwum

Archiwum dla Czerwiec, 2009

Sprzedaj zbędne rzeczy!

Czerwiec 27th, 2009 8 comments

Na początku tego miesiąca wdrożyłem nowy zwyczaj dotyczący comiesięcznego podsumowywania swojego portfela finansowego oraz swoich dochodów z AdSense.

Z wykresu z tamtego wpisu można dowiedzieć się, że aktualnie posiadam 3036zł oszczędności pieniężnych, w formie lokat. W artykule tym ustaliłem sobie także jasny cel finansowy. W dniu 1 stycznia 2010 roku wartość moich pieniężnych aktywów będzie wynosiła minimum 5 000zł.  Wyrażając ten przychód w procentach, muszę powiększyć swój portfel o 60% w stosunku do aktualnej wartości. Nominalnie rzecz biorąc jest to niecałe 2000zł czyli całkiem spora sumka. Co prawda niektórzy są w stanie odłożyć taką kwotę w ciągu miesiąca czy tygodnia. W moim przypadku jest to jednak nieco trudniejsze zadanie, pomimo wystarczająco rozciągniętego czasu na realizację (pół roku).
Dlaczego?

Jak wiecie, jestem studentem. Od marca nie mam stałej pracy i zamiast szukać nowego miejsca gdzie pozyskałbym stałe dochody, staram się otworzyć swój własny biznes, gdzie będę mógł stworzyć miejsce pracy nie tylko dla siebie, ale i dla kogoś. Takie podejście powoduje, że póki co moje dochody są po pierwsze nieregularne, po drugie trudne do przewidzenia. Dodatkowo najczęściej to, co zarobię reinwestuję w swoje projekty. W efekcie czego w dużym stopniu zwiększam swój wkład w formie zasobów niematerialnych (wiedza, rozwiązania stosowane w moich projektach, grafiki etc.), jednak w małym stopniu powiększam swój portfel. Doszedłem do wniosku, że jest to możliwie najlepsza droga, jaką póki co mogę podążać. Wierzę, że wkrótce wszystkie posiadane zasoby niematerialne, przełożą się na wymierne dochody.

Wracając do sedna sprawy. Jak powiększyć swoje oszczędności przy małym wysiłku? Odpowiedź znajduje się w temacie tego artykułu – Sprzedaj zbędne rzeczy!

W dzisiejszych czasach konsumpcjonizmu bardzo często dajemy się ponieść zakupowym emocjom. Tysiące marketingowych sztuczek wręcz zmusza nas do kupienia jakiegoś przedmiotu, lub dwóch. Dzięki temu w naszych domach i mieszkaniach znajdują się niezliczone ilości rzeczy, które nie są przez nas używane, a mają jakąś wartość przeliczaną na pieniądze. A skoro dany przedmiot leży i kurzy się, dlaczego by nie sprzedać go choćby dla tych kilku marnych złociszy, które powiększą nasz portfel inwestycyjny o kilka – kilkanaście procent? Przecież oprócz pieniędzy, które otrzymamy w zamian za sprzedaż tych przedmiotów, zyskamy również większą przestrzeń w mieszkaniu!

Co możemy sprzedać?

1. Książki - w ciągu roku szkolnego/akademickiego kupujemy wiele książek, które później “kiszą się” na strychu. Sprzedaj je we wrześniu/październiku, kiedy jest na nie największy popyt spowodowany przez uczniów/studentów młodszych roczników. Równie dobrze możesz sprzedać książki, które przeczytałeś i/lub ich nigdy nie przeczytasz, zwłaszcza specjalistyczne książki dotyczące jakiejś profesji czy zagadnienia. Także romansidła, przygodówki, science-fiction i inne rodzaje książek ma swoich wielbicieli w serwisach aukcyjnych.

2. Stare komórki - w dzisiejszych czasach jest moda na wymienianie telefonu komórkowego co rok lub dwa. Dużo ludzi zapomina o tym, że telefony, z których kiedyś korzystali nadal mają jakąś wartość. Warto jednak zostawić jeden telefon komórkowy na czarną godzinę, w której nasz aktualny aparat zostanie zalany/zepsuty/czy po prostu ulegnie zniszczeniu. Możemy sprzedać za drobne pieniądze wciąż działające baterie, ładowarki, etui i wiele innych akcesoriów.

3. Stary sprzęt komputerowy/elektronika – różnego rodzaju karty sieciowe, karty graficzne, pamięci czy dyski twarde mimo starego wieku nadal mają wartość. W sieci możemy znaleźć wiele osób, które za małe pieniądze będą starały się zbudować tani komputer na potrzeby serwera do gier, czy do hostingu własnych stron internetowych.

4. Części samochodowe/rowerowe – posiadasz części do roweru lub samochodu, którego już niestety nie masz? Najprawdopodobniej leżą one u Ciebie w ciemnych zakamarkach garażu. Sprzedaj je, na pewno znajdzie się potencjalny nabywca który akurat posiada ten sprzęt i potrzebuje dokładnie takiej części/zamiennika.

5. i wszystko inne – tak naprawdę ciężko jest ocenić ile mamy w domu rzeczy, którymi byliby zainteresowani inni ludzie. Wchodząc na serwisy aukcyjne możemy się zdziwić jak różne rzeczy potrafią zmieniać swoich nabywców. Na aukcjach każdego dnia sprzedają się setki cukierniczek, popielniczek, sprężynek i innych rzeczy, które na pierwszy rzut oka mogą wydać się nic nie warte. Warto jednak zaryzykować te kilkadziesiąt groszy za wystawienie przedmiotu i pozwolić rynkowi wycenić dany przedmiot poprzez licytację.

Reasumując

Ja rozpocząłem poszukiwania zbędnych rzeczy dnia wczorajszego i znalazłem osiem książek na półce, które nadawały się do sprzedaży. Stwierdziłem, że wszystko to, czego chciałem się nauczyć – nauczyłem się, zatem nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zwolnić miejsce w szafie. Wyceniłem je w sumie na 230zł i w przyszłym podsumowaniu miesiąca mam nadzieję doliczyć tę kwotę do swojego portfela. Aktualnie z 8 tytułów, cztery zostały nabyte w pierwszych 12 godzinach aukcji a pozostałe 4 cieszą się niezłym zainteresowaniem, więc przy tak niskiej cenie powinny znaleźć swojego nowego nabywcę.

A to dopiero początek mojego pozbywania się zbędnych rzeczy… W te wakacje zamierzam pozbyć się dosłownie wszystkiego, co zajmuje niepotrzebne miejsce. Jestem pewny, że dzięki tego typu działaniom osiągnięcie 5 000zł będzie dużo prostsze.

Nie czekaj! Zabierz się za sprzątanie i segregowanie przedmiotów! Parafrazując pewne przysłowie, pieniądze leżą w Twoich szafkach!

Pół roku bloga.

Czerwiec 22nd, 2009 7 comments

22 grudnia zeszłego roku napisałem i opublikowałem swój pierwszy wpis w tym miejscu. Powodem dla którego rozpocząłem blogowanie była chęć dzielenia się informacjami i wiedzą, którą posiadam oraz poprawa swojej dyscypliny. Aktualny stan jest daleki od pożądanego, mimo wszystko jestem na dobrej drodze.

W ciągu tego półrocza mój blog odwiedziło ok. 6400 czytelników i zostało wygenerowane 12 tyś unikalnych odwiedzin. W czerwcu średnia liczba odwiedzin dziennie wynosi 120. Średni czas spędzony na stronie to 1 minuta 58 sekund. 42 procent odwiedzin pochodzi z wyszukiwarek, kolejne 42 procent z witryn odsyłających od kolegów blogerów, którym serdecznie dziękuję za linkowanie, 16 procent pochodzi z bezpośrednich wejść na stronę.

Od 3 miesięcy na blogu wyświetlają się reklamy, które zarobiły w tym czasie $32. Mam nadzieje, że w momencie wypłaty środków uda mi się zrealizować transakcję po cenie dolara większej niż 3zł.  W trakcie najbliższych 6 miesięcy będę podejmował pewne kroki w stronę zwiększenia popularności tego bloga. Wierzę, że przez wakacje uda mi się przynajmniej podwoić średnią ilość unikalnych odwiedzin dziennie.

W minionym półroczu nie poświęcałem żadnej uwagi na zwiększanie pozycji/ilości wejść na stronie. Moja uwaga była skupiona w większym stopniu na mojej pracy i uczelni. Na całe szczęście przede mną 3 miesiące wakacji, które oprócz upragnionego wypoczynku dadzą mi także możliwość zajęcia się paroma lekturami, które czekają na poświęcenie im uwagi.

Najważniejszą informacją statystyczną która mnie najbardziej cieszy jest ilość komentarzy. Przez te 6 miesięcy istnienia bloga napisaliście ponad 260 komentarzy, w których mogliśmy znaleźć cenne porady, czy krytykę moich poczynań. Chciałem wszystkim czytelnikom podziękować za ten odzew. Każdy komentarz jest dla mnie dowodem na to, że napisany tekst miał jakąś wartość i warty jest poświęcenia Waszego czasu.

Jak zacząć oszczędzać?

Czerwiec 15th, 2009 5 comments

Kilku moich znajomych w ostatnich tygodniach po zauważeniu, że interesuję się finansami pytało mnie “jak zacząć oszczędzać?”, “jak skonstruować sobie swój portfel inwestycyjny?”. Po 2 latach odkładania różnych sum, grania na giełdzie, upadków i wzlotów mogę uznać, że zdobyłem wystarczającą ilość doświadczenia, aby móc komukolwiek radzić w tej sprawie. Moje rady, które piszę czasami na tym blogu oczywiście proszę nie traktować dosłownie.

Jeśli temat oszczędzania oraz inwestycji interesuje Cię, chciałbym na wstępie polecić blogi, które mam wpisane w prawej kolumnie strony, na którą teraz patrzysz. Większość z nich dotyczy samorozwoju, edukacji finansowej itp. i jest wg mnie bardzo cennym źródłem wiedzy, która powinna być wpajana każdemu człowiekowi. Śmiem twierdzić, że tylko i wyłącznie mając tego typu wiedzę ekonomiczną jesteśmy w stanie osiągnąć sukces, nie tylko w życiu osobistym ale także i zawodowym, bez względu na to kim w danym zawodzie zamierzamy być.

Przechodząc do szczegółów…

Podejście do oszczędzania…

Czytałem całkiem niedawno artykuł na portalu gazeta.pl artykuł na temat oszczędzania. Zainteresowanych zapraszam do zapoznania się z danym materiałem, ponieważ są tam zawarte całkiem przydatne rady. Ja jednak chciałbym się skupić na komentarzach do ww. artykułu.

Martwi mnie fakt, że większość osób wypowiadających się pod tym tematem, jest przeciwna oszczędzaniu. Z moich obserwacji wynika, że oszczędzanie w Polsce w dzisiejszych czasach kojarzy się z biedą osoby oszczędzającej. Z komentarzy, które możemy tam przeczytać dowiadujemy się, że wszystkie oszczędności są zżerane przez podatki czy przez inflacje; że oszczędzanie wiąże się z rezygnacją z wielu przyjemności, przez co nasze życie staje się nudniejsze. Osoby oszczędzające zostały porównane do “domatorów”, którzy nie korzystają z życia, mając w zamian jedynie drobne zaskórniaki, które w przypadku hiperinflacji zostaną zjedzone. Czy takie osoby mają rację?

Każdy rozpoczynający swoją przygodę w świecie finansów, po pewnym czasie trwania w tym stanie uświadomi sobie że oszczędzanie jest bliższe satysfakcji niż uczucia wyrzeczenia. Podstawowym założeniem oszczędzania jest nieprzejadanie wszystkich przychodów poprzez rozsądne wydawanie pieniędzy. Czasami trudno uwierzyć jak wiele pieniędzy w ciągu roku marnotrawimy na niepotrzebne rzeczy. Dla tych którzy mi nie wierzą, polecam obserwowanie przez 2-3 miesiące swoich wszystkich wydatków i sumowanie ich w każdym kolejnym miesiącu. Po takim okresie raportowania jesteśmy w stanie zobaczyć: ile naszych pieniędzy idzie na jedzenie? Jak często stołujemy się w drogich knajpach na mieście? Ile wydajemy pieniędzy na alkohol? Jaką część comiesięcznych dochodów pożera nasz transport w formie samochodu (woru bez dna)?

Tego typu pytania pozwalają dojść nam do ciekawych wniosków. Kiedy posiadałem samochód średnie stałe koszta związane z jego utrzymaniem oscylowały między 300 – 500zł, kiedy bilet miesięczny komunikacji miejskiej kosztuje mnie 47zł. Ciekawym faktem o którym chciałbym wspomnieć jest również statystyka podana w jednym z wywiadów (którego źródła niestety nie pamiętam), w którym pewien Pan zarządzający siecią hipermarketów stwierdza, że najwięcej dochodów (ponad 40%) przynoszą klienci niezorganizowani. Tego typu osoby najczęściej wpadają do supermarketu “po chleb” a wychodzą z pełnym koszykiem niekoniecznie niezbędnych produktów.Warto się nad tym faktem zastanowić.

Hipotetycznie w sytuacji w której ludzie podejmowaliby tylko racjonalne decyzje, planowali zakupy i trzymali się tego planu, producenci najprawdopodobniej skupiliby swoją uwagę nie na “kolorowej bezsensownej promocji” a ulepszaniu i obniżaniu cen wytwarzanego produktu. Idąc tym tropem oszczędzanie i zorganizowanie doprowadziłoby do zwiększenia konkurencji między producentami, co wpłynęłoby pozytywnie na korzyści dla potencjalnego konsumenta. Zatem…

Jak zacząć oszczędzać?

Najtrudniejszym momentem w oszczędzaniu jest rozpoczęcie tego procesu. Najczęściej ze względu na początkowo małą ilość zaoszczędzonych pieniędzy szybko się rozmyślamy i zebrane miedziaki wykorzystujemy przy pierwszej lepszej okazji na “coś o czym dawno marzyłem, a wcześniej mnie nie było na to stać”. Oczywiście, jest to dużo lepsza forma spełniania marzeń niż zakup danej rzeczy na wysoko oprocentowany kredyt, czy kartę kredytową. Nie mniej jednak warto w takiej sytuacji zastanowić się “czy aby na pewno jest mi to potrzebne”?

Jeśli już zaczniemy odkładać choćby te 50zł miesięcznie i nie rozmyślimy się po kilku miesiącach – jesteśmy na dobrej drodze. Najprawdopodobniej wykres rosnącej z miesiąca na miesiąc ilości zaskórniaków pozytywnie wpłynie na naszą wyobraźnie. Jeśli wystarczająco dobrze się “wkręcimy” w ten temat, po pewnym czasie zaczniemy interesować się lokatami, obligacjami, monetami czy innymi mniej lub bardziej agresywnymi formami pomnażania naszego kapitału. Mimo małego kapitału początkowego, zmierzamy do sukcesu po dobrej drodze.

Drugim ważnym elementem procesu oszczędzania, jest stworzenie funduszu awaryjnego, na który będziemy w miarę możliwości odkładać “wolne środki” na czarną godzinę. W momencie chwilowej utraty stałych zarobków, zamiast korzystać z pieniędzy odłożonych przez nas w poprzednich miesiącach, będziemy mogli “wziąć koło ratunkowe” w formie wypłacenia środków z tego funduszu awaryjnego. Jaka powinna być równowartość tego funduszu? Niektórzy mówią o kwocie, która pozwoli nam spokojnie wyżyć przez 3 miesiące, inni przez rok, a jeszcze inni przez kilka lat. Z moich obserwacji wynika, że ludzie młodzi najczęściej nie mają problemu ze znalezieniem nowej pracy, dlatego wydaje mi się, że im mamy mniej zobowiązań, tym mniejszy fundusz awaryjny może być – i na odwrót.

Trzecim (opcjonalnym) krokiem w tworzeniu naszego portfela, jest założenie funduszu zabawowego. W momencie pojawienia się jakiejś niepowtarzalnej okazji/imprezy etc. będziemy mogli bez wahania użyć wolnych środków z tego funduszu. Wbrew pozorom ten podpunkt jest bardzo ważny. Dzięki temu rozwiązaniu, nie będziemy się czuli jak “skąpcy oszczędzający każdy grosik bez względu na sytuację”, będziemy mogli zaszaleć, wtedy kiedy nam na to przyjdzie ochota, nadal nie tracąc ani naszych oszczędności, ani nie korzystając z funduszu awaryjnego.

Czwartym najważniejszym krokiem jest edukacja finansowa. Najczęściej zanim dojdziemy do tego podpunktu, mamy już w miarę pokaźną sumkę uzbieraną na koncie oszczędnościowym, którą możemy zacząć inwestować. Teoria w książkach zaleca wybieranie tym agresywniejszych form inwestycji, im jesteśmy młodsi. Teoria ta opiera się na założeniu, że agresywne formy inwestycji w długim terminie przynoszą największe zyski (rzędu 15% rocznie, co jest niemożliwe do uzyskania korzystając z bezpiecznych form typu lokaty/obligacje). W tym stwierdzeniu jest wiele prawdy, jednak patrząc na siebie widzę, że w przypadku złej koniunktury (jak aktualna bessa mająca swój początek w lecie ‘07) topniejące oszczędności mogą na trwałe zniechęcić do odkładania swoich najczęściej ciężko zarobionych pieniędzy. Najprostszy przykład: aktualnie moje oszczędności wynoszą 3035zł, gdybym przez ostatnie dwa lata zdecydował się na profil inwestycji bezpiecznych, opartych na lokatach czy kontach oszczędnościowych, a nie na grze pod prąd na akcjach czy kontraktach na akcję moje oszczędności byłyby około 2,5 x większe.

Zaczynając oszczędzanie trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, czy wolimy po 2 latach mieć 5% zysku rocznie, a w trakcie tego czasu rozwijać swoją edukację finansową, czy wolimy mieć doświadczenie z różnymi agresywnymi formami spekulacji. Ja wybrałem to drugie, i przez dwa lata zamiast uzyskać 5% zysku rocznie, uzyskałem sumarycznie 50 procentową stratę. Najlepszym wyjściem jest połączenie pierwszej opcji z drugą, czyli ulokowanie większości (np. 80 procent) swoich oszczędności w bezpiecznych formach inwestycji, a pozostałe inwestowanie w małych kwotach na rynku akcji czy kontraktów terminowych. Dywersyfikacja oraz kontrola ryzyka ma ogromne znaczenie. Zanim zaczniemy podejmować jakiekolwiek kroki na rynkach finansowych, upewnijmy się, że mamy wystarczającą wiedzę i doświadczenie pozwalające nam na wybór agresywnego profilu inwestycyjnego. Pamiętajmy, ze tylko 5-10% aktywnych uczestników giełd osiąga zyski. Aby znaleźć się w tej grupie potrzebne jest oprócz odrobiny szczęścia, kupa wiedzy, pokory i konsekwencji w dążeniu do osiągnięcia wyznaczonego celu.

Zacząłem swoją przygodę z oszczędzaniem i inwestowaniem równe dwa lata temu. W ciągu tego okresu przeszedłem wiele wzrotów i upadków. Na dzień dzisiejszy znam swoje błędy i zamierzam je poprawić. O wynikach tych starań będę informował w tym miejscu. Mimo niezbyt dobrych efektów końcowych wierzę, że uda mi się prędzej czy później zapanować nad chciwością czy strachem, osiągnąć stan wiedzy większy, niż pozostałe 90% uczestników rynku i w końcu zacząć odnosić sukces. Czego sobie i Wam życzę.

Podsumowanie po raz pierwszy – maj ‘09

Czerwiec 3rd, 2009 12 comments

Biorąc przykład od kolegów bloggerów doszedłem do momentu w którym zacznę podsumowywać każdy kolejny miesiąc moich działań inwestycyjno finansowych. Po kilkumiesięcznych obserwacjach doszedłem do wniosku, że system podsumowania swoich oszczędności, planów oraz projektów pozwoli mi mieć nad wszystkim większą kontrolę.

Finanse

W ciągu ostatniego roku wykres mojego portfela inwestycyjnego zamiast rosnąć, znajdował się w konsolidacji między 2700zł a 4000zł. Po burzliwej próbie łapania szczytów i dołków na giełdzie (na skutek czego straciłem około 1000zł w tym roku) ustaliłem sobie przerwę od giełdy minimum do wakacji. Pozwalam sobie w ten sposób nadrobić braki teorii i wiedzy z zakresu inwestycji i ze spokojem zająć się innymi projektami.

oszczednosci Podsumowanie po raz pierwszy   maj 09

Moim głównym celem z zakresu finansów jest zgromadzenie środków w wysokości 5 000zł do końca tego roku. Uwzględniając zwrot podatku w wysokości 620zł, który dostanę w lipcu oraz postanowienie comiesięcznego oszczędzania i odkładania (w miarę swoich możliwości) przynajmniej 200zł, są duże szanse na realizację tego celu. Aby wykres wyglądał ciekawiej, postaram się w przyszłym miesiącu oszacować ilość zainwestowanych pieniędzy, oraz porównać te wartości z aktualnym stanem portfela.

Podejrzewam, że różnica między kwotą zainwestowaną a aktualną będzie na tyle duża (na moją niekorzyść), że odstraszy ona początkujących inwestorów przed pochopnym wchodzeniem na giełdę czy kontrakty terminowe. Zakładam, że gdybym 2lata temu na szczycie giełdy nie zaczynałbym z nią przygód, a zamiast tego odłożyłbym wszystkie pieniądze na lokatę, dzisiaj byłbym bogatszy pewnie o drugie tyle. Co prawda doświadczenie zdobyte na giełdzie w ciągu tego czasu jest bezcenne, tak czy inaczej można je było nabyć w trochę inny sposób…

AdSense

Mija 3ci miesiąc korzystania z systemu adsense. W tym czasie udało mi się zarobić $24,66 dodatkowych pieniędzy. Co prawda do wypłaty środków (granicą jest $100) jest jeszcze daleko, jednak liczę na to, że do końca roku uda mi się przynajmniej raz osiągnąć dochód z tego tytułu w wysokości wspomnianych $100.

wykreszarobkow Podsumowanie po raz pierwszy   maj 09

Wierzę, że jeśli zorganizuję się na tyle dobrze, by pisać przynajmniej 6 wpisów miesięcznie, wtedy odbije się to pozytywnie na odwiedzinach/wpływach z reklam. Aktualnie w żaden sposób nie przykładam się do tego, żeby poprawić oglądalność bloga. Ze względu na ograniczenia czasowe związane z uczelnią i projektami, traktuję to źródło dochodów jedynie jako ciekawy dodatek-wynagrodzenie, za pisane teksty.

Reasumując…

Mam nadzieję, że tym postem poprawię swoją dyscyplinę w pisaniu, która się przełoży na większe zorganizowanie na innych obszarach mojej działalności. Wierzę też, że stali czytelnicy będą śledzić moje poczynania a pod koniec roku wymagać sprawozdania z tegorocznych postanowień.

Podsumowując mam 3 cele opisane w dzisiejszym poście: min. 200zł miesięcznie nowych oszczędności; 5 000zł oszczędności na koniec roku ‘09; przynajmniej 6 postów miesięcznie napisanych na blogu. Jest to tak zwany plan minimum. Mam nadzieję, że w trakcie najbliższego półrocza będę w stanie pochwalić się czymś ponad to, co tutaj wyznaczyłem.

Trzymajcie kciuki!

PS: jeśli macie podobne plany, ambicje czy cele – zapraszam do dzielenia się nimi w komentarzach!