Archiwum

Archiwum dla Marzec, 2009

Zainwestuj w … darmowe szkolenia!

Marzec 29th, 2009 2 comments

W przyszłym tygodniu, a dokładniej od 30 marca 2009 do 4 kwietnia 2009 odbędzie się seria wykładów/warsztatów “Boss – Festiwal przedsiębiorczości” w całej Polsce, organizowana przez Studenckie Forum oraz Business Centre Club. Link do strony na której możecie znaleźć listę szkoleń oraz zapisać się na nie to http://www.fpboss.org.pl/zapisy/index.php#ui-tabs-5

Ja zapisałem się na 9 szkoleń. Zapowiada się dosyć zabiegany tydzień.

Polecam wszystkim, którzy mają szanse, czas i możliwości, żeby korzystać z takich szkoleń możliwie najlepiej jak się da.
Postaram się streścić co ciekawsze szkolenia (będę robił notki i bawił się w dziennikarza ;) ).

PS: jeśli zapiszecie się na jakieś zajęcia, zdajcie krótką/długą relację w komentarzach.

Jak dobrze wykorzystać nadmiar pieniędzy?

Marzec 24th, 2009 8 comments

W ostatnich dniach miałem mały zastrzyk gotówki, ze względu na wykonane zlecenia. Mając na uwadze swoje postanowienia dotyczące oszczędzania i odkładania pieniędzy zastanowiłem się kilka razy gdzie je ulokować/zainwestować. Na studiach uczono mnie, że z punktu widzenia ekonomicznego powinniśmy konsumować max. 70% swoich dochodów, a 30% inwestować. Analizując przychody i wydatki z ostatnich kilku miesięcy na pierwszy rzut oka wszystko wskazywało na to, że aż połowę moich dochodów odkładam na rachunek oszczędnościowy/inwestycyjny. Patrząc jednak na wykres moich oszczędności widzę, że od pół roku “jestem w stanie konsolidacji” i nie potrafię się wybić ani w jedną ani w drugą stronę.

historia Jak dobrze wykorzystać nadmiar pieniędzy?

Zacząłem się zastanawiać co jest przyczyną takiego “trendu” (lub jego wyraźnego braku). Pierwszym ważnym elementem było przypomnienie sobie faktu, że trzy razy w ciągu ostatniego pół roku wyciągałem z moich oszczędności od 100 do 400zł na jakiś określony nieprzewidziany cel. Drugim powodem korekt w mojej konsolidacji były straty na giełdzie.

Zrozumiałem, że aby trend przestał robić tak duże korekty, muszę

  1. stworzyć sobie dodatkowy budżet na nieprzewidziane wydatki (dzięki czemu nie będę ściągał pieniędzy z oszczędności)
  2. stworzyć sobie oddzielny budżet na przewidziane, powtarzalne wydatki
  3. przestać tracić na giełdzie odkładane co miesiąc oszczędności

W przypadku punktu pierwszego ustaliłem, że skoro w ciągu ostatnich 6 miesięcy maksymalnie wyciągałem 400zł, to też w zupełności mi tyle wystarczy. Co do punktu drugiego ustaliłem, że z najbliższych dochodów odłożę kwotę potrzebną do zaspokojenia paru powtarzalnych niedużych rachunków na 3 miesiące w przód (w moim przypadku jest to karnet za miesiąc siłowni, karnet za miesiąc kursu Salsy, abonament za internet). Dlaczego akurat na 3 miesiące? W ostatnich dniach rozliczyłem się z Urzędem Skarbowym. W najbliższym tygodniu zamierzam wysłać PIT’a. Za około 3 miesiące spodziewam się zwrotu podatku, który nadpłaciłem w zeszłym roku. Tak się szczęśliwie składa, że kwota, którą Urząd Skarbowy jest mi dłużny wystarczy na pokrycie tych 3 powtarzalnych się wydatków na kolejne 3-4 miesiące.

Z punktem trzecim jest największy kłopot. Ciężko jest się połapać co się tak naprawdę dzieje na rynkach finansowych. Jak możecie przeczytać w moim poprzednim poście, wczorajszego dnia obstawiałem obrócenie dotychczasowego krótkoterminowego trendu wzrostowego. Zająłem pozycję krótką, co oznaczało, że obstawiam spadki. Pozycja okazała się nietrafna, przez co pół wczorajszego dnia spędziłem na analizie mojej wybranej spółki. Doszedłem do wniosku, że dzisiejszego dnia kurs kontraktu na akcje PKO odbije się od poziomu 24.5zł. Nie pomyliłem się dużo. Aktualnie najwyższa cena dzisiejsza na fPKOm09 to 24.47zł. Mój błąd wynosił 3 grosze.

Dlaczego więc nie zająłem pozycji? Wieczorem szukałem odpowiedzi na pytanie “dlaczego indeksy w USA tak mocno rosną?” i po czytaniu wszystkich analiz opinii i optymistycznych wizjii “mini-hossy” sięgającej do 2000pkt na wig20, sam dałem się wciągnąć w tą wizję. Oczywiście nie ma co prorokować. To, że dzisiaj zaliczamy korektę, nie oznacza, że nie przebijemy w najbliższym czasie na wig20 oporu 1600 pkt…

Jak widać na rynkach – nie jest łatwo. Jedynym plusem jaki potrafię znaleźć w swoich decyzjach jest to, że tnę straty nie upierając się, że moja wizja musi się sprawdzić. Jest to efekt nauczki z listopada, kiedy przez taką “pewność siebie” straciłem w ciągu 2 dni prawie 25% swoich oszczędności (co można zobaczyć na przełomie 5/7 tyg. na wykresie).

Nie mam pomysłu na jakąś zjawiskową pointę na koniec tekstu, więc zadam Wam pytanie: jakie Wy macie metody porządkowania swoich wydatków w czasach kryzysu?
Zapraszam do komentowania!

PS: Przedwczoraj minął pierwszy kwartał od startu bloga. Z tego względu uruchomiłem reklamy, żeby chociaż domena i serwer w ciągu najbliższych 3 kwartałów się zwróciły :) Dziękuje wszystkim stałym czytelnikom za odwiedziny, komentarze i poświęcony czas. Wg moich statystyk spędziliście na moim blogu łącznie 192 godziny i 21 minut :) W ostatnich tygodniach miałem sesje egzaminacyjną na studiach, przez co systematyczność w pisaniu postów bardzo ucierpiała. Sesja została w zeszłym tygodniu zamknięta, przez co zobowiązuję się od teraz do poprawy.

Spekulacja na kontraktach banku PKO

Marzec 23rd, 2009 5 comments

Dnia dzisiejszego zawarłem transakcje sprzedaży kontraktu terminowego fPKOm09 po cenie 23.26zł. Sprzedaż kontraktu terminowego jest rodzajem zakładu z drugą osobą. Jako strona sprzedająca zakładam się, że PKO będzie spadało od tego momentu. Osoba która zawarła ze mną kontrakt założyła, że PKO będzie rosnąć. Sprzedając kontrakt po 23.26zł tak na prawdę sprzedaję komuś 100akcji PKO po cenie 2326zł.

Zastosowałem dosyć krótkiego stop lossa (poziom cięcia strat) ponieważ zakładam, że rynek już nie ma siły i zbyt dużych szans do wzrostu. Jeśli jednak moja wizja okaże się nieprawdą, wtedy moja transakcja zostanie zrealizowana co będzie oznaczało, że odkupuję 100akcji po cenie 23.80zł, które wcześniej sprzedałem po 23.26zł na czym stracę 60zł. Stanie się tak najprawdopodobniej dzisiaj, jeśli dane dotyczące sprzedaży mieszkań w USA będą lepsze od oczekiwań. Transakcję zrealizuje wcześniej, jeśli kontrakty na indeks S&P500 wybije ponad poziom 792pkt. Przebicie tego poziomu może świadczyć o możliwości ataku na poziom 797,5pkt. Przy tym poziomie zrealizuję stratę czekając na dalszy rozwój wydarzeń.

Kończąc poprzednie zdanie S&P500 wybiło wyznaczony poziom i transakcja została zamknięta po cenie 23.44zł ze stratą 24zł. Śmiesznie będzie jeśli okaże się, że wybicie było tylko “straszakiem” i jak to mówi się w slangu giełdowym “wyleszczę się na górce”.

We’ll see.

Jak zaczynamy grać na giełdzie?

Marzec 15th, 2009 18 comments

W życiu każdego odpowiedzialnego, myślącego o przyszłości człowieka pojawia się prędzej czy później temat inwestowania. Kiedy wpada na ten pomysł zaczyna On siebie wyobrażać jako bogatego inwestora/gracza giełdowego, który z uśmiechem na twarzy żyje, nie przejmując się materialnymi troskami tego świata. Zdaje on sobie wtedy sprawę, że egzystowanie i wydawanie wszystkich pieniędzy z miesiąca na miesiąc nie jest dobrym rozwiązaniem i rozumie, że przydałoby się zacząć oszczędzać na poczet mieszkania/samochodu/czarnej godziny w przyszłości. Najczęściej moment w którym do tych wniosków dochodzi jest momentem przełomowym w jego życiu.

Życie spekulanta czy inwestora jest wypełnione stresem, emocjami. Na początku droga do sukcesu jest bardzo długa i niezmiernie trudna. Zamiast podążać nią ucząc się od starszych, początkujący inwestor uważa, że jest sprytniejszy od wszystkich, że ma niesamowite szczęście czy dar od Boga. Początkujący są skorzy do szukania skrótów, zamiast podążania prawdziwą i jedyną rozsądną drogą prowadzącą do sukcesu.

Na samym starcie tej drogi osoba taka zastanawia się “ile pieniędzy potrzebuję, żeby inwestować/spekulować na giełdzie?” Jak możecie przeczytać na blogu Podstawy inwestowania swoją przygodę można zacząć nawet od kilkuset złotych. Nieprawdą jest mantra powtarzana przez “starych wyjadaczy for giełdowych”, że żeby odnosić sukces na giełdzie trzeba mieć portfel “o grubości” >10tyś złotych. Procent składany rzeczywiście dużo lepiej się sprawdza w przypadku dużych sum ale tylko wtedy, kiedy działa on na naszą korzyść (kiedy mamy zysk). Dużo przyjemniej jest zarobić 10% z 10tyś zł, jednak z drugiej strony dużo łatwiej jest pogodzić się z 10% stratą w portfelu 10krotnie mniejszym.

Prawda jest taka, że tak samo łatwo można doprowadzić do 50% straty od kwoty 1000zł jak i od 100 000zł. Trzeba pamiętać, że rynek jest tak duży, że nasza dodatkowa obecność nie zrobi na nim żadnego wrażenia. Bez kontroli ryzyka i pozycji rynek zmiecie inwestora zostawiając go z niczym.

Kiedy początkująca osoba wie ile jest w stanie przeznaczyć pieniędzy na spekulacje, musi wtedy zadecydować w jakim biurze maklerskim zamierza otworzyć rachunek. W poprzednich postach pisałem, że nie polecam Alior Banku, ze względu na brak modułu “szybkich transakcji” w NOL3. Nie polecam także rachunku brokerskiego mBanku, ze względu na jego bardzo ograniczone możliwości (brak wykresów, nieintuicyjna aplikacja etc.). W komentarzach mojego artykułu o Alior Banku czytelniczka polecała bank BPH. Wszystko by było w porządku, gdyby nie to, że jest Ona najprawdopodobniej pracowniczką BPHu, która zapewne stawia pierwsze kroki w dziedzinie “marketingu wirusowego” i nie zdaje sobie sprawy z tego, że reklamując swojego “pracodawcę” z komputera w pracy, zostawia Ona po sobie ślady w postaci adresu IP…

Kiedy już początkujący założy rachunek maklerski i odłoży na niego swoje oszczędności jego gra zaczyna się od ruchów zupełnie nieświadomych. Tu mu zamigoce spółeczka bardziej od innej, kupi, sprzeda, straci – pomyśli, że to jednorazowe, zyska – pomyśli, że jest Bogiem. Podejrzewam, że nie tylko ja to przerabiałem. Do jakich wniosków doszedłem?

Jeśli nie podejdziesz do sprawy spekulacji jak do trudnej pracy, nie będziesz szanować swoich pieniędzy – stracisz je. Jeśli będziesz grać za pożyczone pieniądze/za pieniądze których nie możesz stracić (np przeznaczone na samochód/mieszkanie) dojdzie dodatkowa presja, przez którą wejdziesz w nieskończony wir chęci odzyskiwania strat, które poniosłeś, co doprowadzi Cię do bankructwa.
Jeśli nie będziesz podchodzić do inwestycji z dystansem, zamkniesz się na świat, zapomnisz o rzeczach ważnych jak rodzina, przyjaciele.

Pesymistycznych scenariuszy jest wiele. Część z nich dzieje się w rzeczywistości każdego dnia na całym świecie.Według statystyk tylko 5% inwestorów osiąga świadomy i regularny zysk. Czy na pewno jesteś gotowy podjąć takie spore ryzyko, poświęcają sporą część swojego życia, zdrowia czas i pieniędzy żeby spróbować znaleźć się w grupie 5% ludzi, którzy osiągają zysk?

blueredpill Jak zaczynamy grać na giełdzie?

Podjęcie decyzji “grać czy nie grać na giełdzie” kojarzy mi się często ze znaną sceną z filmu The Matrix, kiedy Neo stoi przed wyborem “poznać odpowiedź czym jest Matrix czy żyć beztrosko tak jak dotychczas?”.

Ja wybrałem tabletkę czerwoną. Chciałem wiedzieć (i nadal chcę) czym jest giełda, czym są rynki finansowe. Z każdym tygodniem uczę się czegoś nowego i wiem, że za jakiś czas wiedza i doświadczenia pozwolą mi odrobić straty poniesione w ostatnich 2 latach. Giełda uczy cierpliwości, systematyczności, patrzenia na sprawy pod różnymi aspektami ze względu na wielowątkowość tego tematu. Giełda uczy pokory.

A Ty, którą tabletkę wybrałeś i czego Cię ta decyzja nauczyła?