Archiwum

Archiwum dla Luty, 2009

3 zlecenia.

Luty 13th, 2009 3 comments

Dzisiejszego dnia kupiłem 3 kontrakty.
fpkoh09 po cenie 24.92zł (sprzedane po 25.09) – zysk 11zł.
ftpsh09 po cenie 19.07zł (nadal w portfelu).
fpknh09 po cenie 22.00zł (nadal w portfelu).

Spekulacja była zabezpieczona stop loosami. Celem spekulacji była gra pod odbicie. Aktualnie stany zjednoczone testują na S&P500 poziom 827pkt. Jeśli ten poziom zostanie przebity mamy wtedy powody do niepokoju. Zobaczymy jak stany dzisiejszego dnia zakończą.

Jeśli index S&P skończy na plusie i jutrzejszego dnia sekretarz skarbu Geithner nie przerazi inwestorów swoim przemówieniem, jest spora szansa, że w poniedziałek w Urodziny Washington’a (święto w USA) będzie odbicie na GPW.

Zauważyłem pewną zależność. Kiedy zbliżaliśmy się na początku stycznia do poziomu 2000pkt na WIG20, wszyscy wieszczyli już o nowej hossie. Kiedy teraz jesteśmy na poziomie 1470pkt większość nastawia się na spadki. Jedyne co mi przychodzi do głowy w takiej sytuacji to to, że na początku tego roku zbliżając się do 2000pkt na WIG20′u rynek wszedł w pułapkę bessy, która polegała na lekkim przebiciu trendu spadkowego, który wg. większości analityków i graczy giełdowych wiązała się ze zmianą trendu.

Może i tym razem rynek chce nas wykiwać, zrobić pułapkę hossy i zostawić na przystanku większość inwestorów, którzy uwierzą w odbicie w okolicach 1800pktów, gdzie krótkoterminowo najprawdopodobniej będzie trzeba się ewakuować?

Oczywiście mogę się mylić. To co wyżej wypisuje to moje przemyślenia na temat aktualnych nastrojów, które mogę zaobserwować na blogach/czatach/opiniach. Nie zamierzam grać pod prąd. Jeśli w poniedziałek będę miał wyraźne powody do zamknięcia obu pozycji, zrobię to bez zastanowienia.

Chętnie poznam Wasze opinie na temat rynku. Zapraszam do komentowania.

EDIT po sesji w USA: Jak widać S&P500 zatrzymało się w okolicach dołka o którym pisałem. Najprawdopodobniej w poniedziałek wylecę z kontraktów.  Zobaczymy co będzie miał jutrzejszego dnia do powiedzenia Pan Geithner. Od tego Pana będzie zależeć czy we wtorek stany potwierdzą wybicie się dołem. Zobaczymy czy będzie miał walentynkowy humor…

Nauszko.pl – kolczyk na Twoje uszko!

Luty 12th, 2009 26 comments

nauszko.pl - kolczyk na Twoje uszko

21 stycznia pisałem o możliwości założenia legalnego biznesu za 244zł miesięcznie w Akademickich Inkubatorach Przedsiębiorczości. Wraz z moją dziewczyną i przyjaciółką wpadliśmy na pomysł połączenia naszych hobby i stworzenia legalnego biznesu, którym byłby sklep internetowy. Ja miałem się zająć sprawami technicznymi, marketingowymi oraz logistycznymi, dziewczyny za to miały zająć się projektowaniem, produkcją… kolczyków ręcznie robionych.

Tak o to powstało nauszko.pl !

Realizowanie projektu trwało ok. 8miesięcy. Zaczęliśmy od małego biznes planu, spisaniu wszystkich celów, możliwości i zagrożeń oraz oceniliśmy naszą przyszłą konkurencję. Następnym etapem było zaprojektowanie szaty graficznej, która pozwoli potencjalnemu klientowi z łatwością i przyjemnością poruszać się po naszym sklepie. Kolejnym krokiem było stworzenie własnego sklepu internetowego, który będzie dostosowany pod nasze potrzeby. Wszystkim zajęła się moja grupa interaktywna z którą projektuje strony internetowe.

Po miesiącach trwających w testach, robieniu projektów i zdjęć kolczyków w końcu z dniem dzisiejszym o godzinie 3:47 nad ranem ruszyliśmy.841 Nauszko.pl   kolczyk na Twoje uszko!

Czym jest ten biznes dla mnie? Jest to swego rodzaju test, czy jestem w stanie zarządzać. Jest to dla mnie także inwestycja alternatywna, w którą włożyłem dużą część swoich zarobionych pieniędzy oraz niezliczoną ilość czasu poświęconą na pracę nad sklepem. O losach sklepu, jego planach, celach, wzlotach i … (tfu tfu tfu) zamierzam pisać tutaj na blogu. Tak jak wyżej wspomniałem jest to moja inwestycja alternatywna i będę niebywale zadowolony jeśli moje zarządzanie nią przyniesie wymierne efekty i zyski.

1362 Nauszko.pl   kolczyk na Twoje uszko!Jeśli jesteś kochającym synem mamy, ojcem córki, mężem swoje żony, czy kochankiem czyjejś lub po prostu istnieją w Twoim życiu kobiety które są dla Ciebie ważne, możesz w prosty sposób podarować im drobny prezent w postaci wyjątkowych, ręcznie wytwarzanych i niepowtarzalnych kolczyków z naszego projektu.

Jeżeli jesteś kobietą – po prostu zajrzyj do naszego sklepu!

Na pewno znajdziesz coś dla siebie!

Jeżeli podoba Wam się nasz pomysł i chcielibyście nas wesprzeć, możecie to zrobić kupująć kolczyki, które Wam się podobają, lub po prostu wysyłając link do naszego sklepu osobom, które będą nim zainteresowane. Dzięki z góry za pomoc!

Nieudana spekulacja na fpkoh09…

Luty 12th, 2009 Brak komentarzy

Dnia wczorajszego przelałem z emax+ na rachunek maklerski ING Securities 1100zł swoich oszczędności. Biorąc pod uwagę lokatę OPEN Finance którą założyłem na początku stycznia i wpłaciłem na nią 2346zł, łącznie moje wszystkie oszczędności wynosiły dzisiejszego ranka 3446zł.

Spekulacyjnie otworzyłem dzisiaj longa kontrakcie terminowym na akcje PKO, którym jest fpkoz09 po cenie 25.41zł. Kontrakty terminowe na akcje są odpowiednikiem 100akcji danej spółki. Pozycja long oznacza, że spodziewamy się wzrostów i na nich zamierzamy zarabiać.

Pozycje zabezpieczyłem stop lossem na poziomie 24.85zł.
W przypadku uruchomienia tego stop lossa jestem stratny 62zł na całej transakcji, co daję stratę w wysokości 1,8% całego portfela.

Niestety powyższy scenariusz zrealizował się przez co wypadłem z rynku ze stratą 62zł.

Jakie były błędy tej transakcji?

  1. Transakcja była zawarta w trendzie spadkowym, pod prąd. Rzadko kiedy da się wyłapać dołek. Prawda jest taka, że oczekiwałem wybicia pod dane.
  2. “Nie odjąłem 60gr”.  W tamtym roku kiedy grałem na kontraktach terminowych na akcje zauważyłem, że najczęściej wypadam “na stopie” który jest 60-70zł od poziomu wejścia. Stworzyłem więc sobie mini-zasadę, która polegała na tym, aby wrzucać zlecenie na kontraktach, które jest 0,6zł niżej. Doświadczeni gracze zgodzą się ze mną, że nawet kiedy wszystko wskazuje na wybicie często zdarza się tak, że są “czyszczone stop’y (stop lossy)” i dopiero jest rozpoczynane wybicie. Będę musiał pamiętać o tej zasadzie w przyszłości.
  3. Zlecenie wystawiłem pod wpływem myślenia życzeniowego dotyczącego sporego wybicia. Co prawda moje emocje zostały skutecznie zabite w momencie kiedy kontrakty na S&P500 przebiły poziom 820pkt.

Na dzisiaj koniec już ze spekulacją. Szkoda, że powrót na giełdę zaczyna się stratą, ale ważne że z małą.
Stan moich oszczędności po spekulacji wynosi: 3384zł. Jutro zamierzam uzupełnić rachunek nowymi oszczędnościami. O wszystkim będę oczywiście informował na blogu. Zachęcam do czytania i pisania komentarzy.

Wieczorem zapraszam do przeczytania jeszcze jednego wpisu związanego z otwarciem sklepu internetowego, o którym pisałem w temacie o Akademickich Inkubatorach Przedsiębiorczości

Uratuj swój czas!

Luty 8th, 2009 1 komentarz

W ostatnich 2 tygodniach zaczął mi doskwierać straszny brak czasu. Zastanawiałem się, która z czynności zabiera mi tak dużo czasu i nie byłem w stanie stwierdzić jakim cudem minuty i godziny tak mi szybko mijają. Kiedy ustalałem sobie jakiś plan na następny dzień, w momencie kiedy dzień mijał i musiałem sobie go podsumować i skontrolować osiągnięte cele widziałem czarno na białym, że najczęściej tylko połowa rzeczy została wykonana zgodnie z założeniami, a pozostałe “wiszą i czekają na lepsze czasy”.

Stan związany z brakiem poczucia marnotrawionego czasu zaczął mnie denerwować do tego stopnia, że nie mogłem się praktycznie na niczym skupić. Na pewno znasz to uczucie, kiedy wiesz, że jutro musisz oddać projekt w pracy/zaliczyć egzamin/zrobić coś bardzo ważnego, a oprócz tego masz też milion innych spraw, które ze względu na ciągłe “odkładanie na później” czekają i zaprzątają Ci głowę do tego stopnia, że nie masz pojęcia za co się zabrać. Dodatkowo zamiast zacząć powoli likwidować swoje zaległości najczęściej oddajemy się czynnościom “relaksującym” po to, aby pozbawić się tego okropnego stresu.

Co należy w takim momencie zrobić? Jeśli jesteś osobą taką jak ja, która większość swojego pracowitego dnia spędza przed komputerem najlepiej będzie, jeśli dowiesz się co takiego robisz przed monitorem, co zabija większość Twojego czasu. Można to robić w amatorski sposób np. obserwując siebie, zauważając obiektywnie, że za dużo siedzi się na ulubionym forum/ulubionym portalu informacyjnym, co minute odświeżając stronę z nadzieją na jakieś nowe wiadomości.
Możesz także użyć profesjonalnego programu, który będzie “szpiegował” całą Twoją pracę na komputerze i każdego dnia podsumowywał ją w postaci różnego rodzaju statystyk.

Idealnym narzędziem do autoszpiegowania będzie program RescueTime. Na stronie internetowej musisz jedynie założyć sobie konto, następnie zainstalować mały program na swoim komputerze, który będzie działał cały czas w tle. Ostatnim krokiem w celu poprawnego korzystania z tego programu powinno być zapomnienie o jego istnieniu. Od czasu jego uruchomienia każde nasze działanie na komputerze będzie mierzone w czasie i zapisywane w postaci jasnych statystyk.

rescue Uratuj swój czas!

Co zrobić aby jak najbardziej wykorzystać możliwości tego programu?

  1. Proponuję przez pierwszy tydzień po prostu normalnie korzystać z komputera dosłownie nie pamiętając, że wszystkie nasze ruchy są kontrolowane. W ten sposób w trakcie jednego tygodnia będziemy mieli już podstawowe statystyki korzystania z naszego komputera.
  2. Po tygodniu używania logujemy się do naszych statystyk i każdą stronę, każdy program kategoryzujemy, nadajemy im tagi oraz stopień efektywności. Dzięki punktom efektywności możemy nadać danej aplikacji punkty dodatnie, które będą wskazywać na to, że to co aktualnie robimy przynosi nam wymierne korzyści; lub punkty ujemne, które uświadomią nam o czynnościach zżerających nam wolny czas.

Aktualnie jestem na etapie pierwszym. Dziś jest dopiero 3dzień zbierania danych o sobie. Po tygodniu/dwóch zamierzam tagować wszystkie strony/aplikacje, przypisać im punkty efektywności (możliwie jak najbardziej surowe). Po zrobieniu tych czynności będę stosował proste sztuczki w celu “ratowaniu straconego czasu“. Np. z doświadczenia wiem, że strony które mam w pasku zakładek co chwile mi o sobie przypominają, i co chwile sprawdzam, czy nie pojawiły się na nich jakieś cenne nowe wieści. W takich sytuacjach sprawdzoną metodą jest usunięcie strony z paska zakładek. Dla największych desperatów rozwiązaniem może być nawet zablokowanie stron na routerze.

Jeśli ktoś nie chce szpiegować swojego całego czasu spędzanego przed komputerem, może dowolnie skonfigurować program ustawiając w nim np. godziny czuwania, czy białą listę domen, które nie będą zapisywane w statystykach.

Ktoś może zauważyć, że za darmowe konto sprzedajemy swoją prywatność. Niestety w dzisiejszych czasach nie ma nic za darmo. Czasami w celu osiągnięcia korzyści takich, jak lepiej spożytkowany wolny czas, trzeba zacisnąć zęby i krótko mówiąc dać się szpiegować. Poza tym właściciele oprogramowania koncentrują się wyłącznie na statystykach w skali makro. Dane są chronione, przypisywane wyłącznie do adresu e mail (no i oczywiście IP).

Ja się zdecydowałem na bycie przysłowiowym królikiem doświadczalnym. Profity z tej decyzji będą na pewno wymierne.

Ktoś powiedział “To nie ty marnujesz czas, to czas marnuje ciebie”. Czas to zmienić!